Gryniewicz Katarzyna - Mój świat (piosenka o schizofrenii)
Noc z krzykiem rozświetla dywan w pokoju
Gwiazda odbija swój cień na ścianie
Czas się zatrzymał w niemym zastoju
Nie pora to na łzy i płakanie
W przestrzenie zawisły cienie głębokie
Para błyszczących ślepi za oknem
Zachwyca swym tajemniczym mrokiem
I mózg wypełnia wspaniałym strachem
Tu nie ma miejsca na przyjaźń i miłość
Nie jest to miejsce na wiosnę i kwiaty
Nie tutaj tkwi egzystencji zawiłość
Lecz łączą się tutaj dwa różne światy
Ten pierwszy jest światem ludzi z papieru
Pełnym miłości ubranej w szmaty
Która podczas swojego spaceru
Czyni nieobliczalne wręcz straty
Ludzie jak szczury na deszczu mokną
Nurzają się w błocie własnej obłudy
W sercu hodują nienawiść szkaradną
Budują bezkresne lochy dla prawdy
Dla mnie to straszny powód do wstydu
Że w takim miejscu się urodziłam
Cóż, jak wiadomo, nie miałam wyboru
Na szczęście szybko się uwolniłam
Gdzieś w innej przestrzeni, na nieba dnie
Prowadzę życie najlepiej jak mogę
Do końca świata dotrwać tu chcę
Już dawno wybrałam tą jedną drogę
Kocham mrok nocy, co mnie otacza
Kocham tą ciszę gorącą jak krew
Jak również mgłę, która światło wypacza
I lekko pulsuje w konarach drzew
Gwiazda odbija swój cień na ścianie
Czas się zatrzymał w niemym zastoju
Nie pora to na łzy i płakanie
W przestrzenie zawisły cienie głębokie
Para błyszczących ślepi za oknem
Zachwyca swym tajemniczym mrokiem
I mózg wypełnia wspaniałym strachem
Tu nie ma miejsca na przyjaźń i miłość
Nie jest to miejsce na wiosnę i kwiaty
Nie tutaj tkwi egzystencji zawiłość
Lecz łączą się tutaj dwa różne światy
Ten pierwszy jest światem ludzi z papieru
Pełnym miłości ubranej w szmaty
Która podczas swojego spaceru
Czyni nieobliczalne wręcz straty
Ludzie jak szczury na deszczu mokną
Nurzają się w błocie własnej obłudy
W sercu hodują nienawiść szkaradną
Budują bezkresne lochy dla prawdy
Dla mnie to straszny powód do wstydu
Że w takim miejscu się urodziłam
Cóż, jak wiadomo, nie miałam wyboru
Na szczęście szybko się uwolniłam
Gdzieś w innej przestrzeni, na nieba dnie
Prowadzę życie najlepiej jak mogę
Do końca świata dotrwać tu chcę
Już dawno wybrałam tą jedną drogę
Kocham mrok nocy, co mnie otacza
Kocham tą ciszę gorącą jak krew
Jak również mgłę, która światło wypacza
I lekko pulsuje w konarach drzew
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
samotność, schizofrenia
samotność, schizofrenia