Kozak Krzysztof - Litość
...Jestem ptakiem
zagubionym wysoko nad ziemią
wiszącym na wietrze
podrywa i kieruje mnie powietrze...
...Nie mam nikogo
do kogo miałbym wrócić
i komu
szczęście miałbym przywrócić ...
...Nikt mnie nie przygarnie
i nie przytuli jak pod skrzydło anioła
, tylko czuje kopnięcie
mocniejsze niż woła.
... Jestem czasem jak lew
ze wzrokiem niszczenia
i ręką zgładzenia
,ale teraz jestem
jak mysz chowająca się w noże
i wołającym słowa
"pomóż mi Boże"
tylko że ktoś mnie nie słucha
i czuje się gorzej
niż martwa mucha...
...Lecz niedługo
mam nadzieje
że to się skończy
i słowo Boski mnie
z kimś aż do śmierci połączy...
zagubionym wysoko nad ziemią
wiszącym na wietrze
podrywa i kieruje mnie powietrze...
...Nie mam nikogo
do kogo miałbym wrócić
i komu
szczęście miałbym przywrócić ...
...Nikt mnie nie przygarnie
i nie przytuli jak pod skrzydło anioła
, tylko czuje kopnięcie
mocniejsze niż woła.
... Jestem czasem jak lew
ze wzrokiem niszczenia
i ręką zgładzenia
,ale teraz jestem
jak mysz chowająca się w noże
i wołającym słowa
"pomóż mi Boże"
tylko że ktoś mnie nie słucha
i czuje się gorzej
niż martwa mucha...
...Lecz niedługo
mam nadzieje
że to się skończy
i słowo Boski mnie
z kimś aż do śmierci połączy...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Litość
Litość