wiersze-poezja.info

 

Paterek Mariola - List zza krat

Moje oczy cieszyły się bezkresem nieba
Moje nozdrza miarowo wdychały świeże powietrze
Moje stopy miekko stąpały po soczystej trawie
Moje usta układały się w uśmiech
Czas dla mnie nie istniał
Liczyła się chwila
Motyli śpiew był tylko ważny
Znałem wszystkie kolory
Teraz istnieją tylko odmiany szarości
Szare mury otoczyły mnie szczelnie
Pod stopami betonowa podłoga
Łapczywie wdycham każdy powiew wiatru
Daremnie nasłuchuję śpiewu ptaków
Spoglądam na ten skrawek nieba
Poprzecinany metalowymi kratami
W miejsce uśmiechu grymas smutku
Tylko czasem cień radości pojawi się
Gdy aksamitny motyl wspomnień powróci

Ale należało mi się
Odliczam godziny dni miesiące
Ciągną się okropnie
Ile jeszcze
Dożywocie
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
więzienie
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
Księgarnie internetowe | Urzad skarbowy w radomiu | halluksy | Kolorowanki | Mieszkania Warszawa