Popielarz Marcin - List do przyjaciół
Jak Was kocham,
moi przyjaciele.
Bo Wy zawsze przy mnie,
jak modlitwa w kościele.
Zawsze wierni i uczciwi,
zawsze przyjaciele prawdziwi.
Ale gówno prawda! O kurwa mać!
W rzeczywistości na prawdę Was nie stać!
W żywe oczy kłamstwem plujecie,
swoje gówno na mej twarzy smarujecie!
Wasz pierdolony i chory świat,
to Wasz jebany, trujący kwiat!
Wy go kurwy zapylacie,
wy szmaty go zapładniacie.
I zmutowany gęsty płód,
wychodzi z łona kurewski chłód!
Więc zrozumcie mnie, zrozumcie teraz,
i tak odwrócicie się ode mnie nieraz!
Pierdole Was i Ciebie też,
odpierdol się gnoju - Ty dobrze wiesz!
Teraz ja sam - sam sobie poradzę,
zostawcie mnie, bo ja mam władzę.
Tak w sobie myślę i tak w sobie czuję,
wydupiaj fałszywcu, wydupiajcie chuje!
moi przyjaciele.
Bo Wy zawsze przy mnie,
jak modlitwa w kościele.
Zawsze wierni i uczciwi,
zawsze przyjaciele prawdziwi.
Ale gówno prawda! O kurwa mać!
W rzeczywistości na prawdę Was nie stać!
W żywe oczy kłamstwem plujecie,
swoje gówno na mej twarzy smarujecie!
Wasz pierdolony i chory świat,
to Wasz jebany, trujący kwiat!
Wy go kurwy zapylacie,
wy szmaty go zapładniacie.
I zmutowany gęsty płód,
wychodzi z łona kurewski chłód!
Więc zrozumcie mnie, zrozumcie teraz,
i tak odwrócicie się ode mnie nieraz!
Pierdole Was i Ciebie też,
odpierdol się gnoju - Ty dobrze wiesz!
Teraz ja sam - sam sobie poradzę,
zostawcie mnie, bo ja mam władzę.
Tak w sobie myślę i tak w sobie czuję,
wydupiaj fałszywcu, wydupiajcie chuje!
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza: