Ostrowski Kacper - Lepszy świat
Mgła szarości mnie przytłacza,
Oglądam dziewczynę
Przez pryzmat z weneckiego szkła,
Czy to my kolorowi, czy lud taki szary,
Że nawzajem się dostrzegamy ?
Czynu jakiego dokonała, jakże wspaniały,
Dostrzegła człowieka, gdy świat taki zabiegany.
Myślałem, że utonę wśród tej prędkości,
Kiedy dostałem pomocną dłoń,
Wyciągnęła mnie na brzeg lepszego świata,
Świata miłości, gdzie czas nie boli,
Lecz rany zadane przez szarość koi.
Więc zwracam się do was szarzy ludzie,
Być może i Wy w tym krystalicznie brudnym świecie,
Swoją pomocną dłoń odnajdziecie...
Oglądam dziewczynę
Przez pryzmat z weneckiego szkła,
Czy to my kolorowi, czy lud taki szary,
Że nawzajem się dostrzegamy ?
Czynu jakiego dokonała, jakże wspaniały,
Dostrzegła człowieka, gdy świat taki zabiegany.
Myślałem, że utonę wśród tej prędkości,
Kiedy dostałem pomocną dłoń,
Wyciągnęła mnie na brzeg lepszego świata,
Świata miłości, gdzie czas nie boli,
Lecz rany zadane przez szarość koi.
Więc zwracam się do was szarzy ludzie,
Być może i Wy w tym krystalicznie brudnym świecie,
Swoją pomocną dłoń odnajdziecie...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
świat, dziewczyna
świat, dziewczyna
Pozostałe wiersze autora:
brakkarbkrabbark
Cała prawda
Dla ciebie (KO)
Dom
Historia miłosna
Kolory życia
Koncert na pięć narządów
Lepszy świat
Miecz
Mój idee fixe
Obóz
Postapokaliptyczna wizja świata dzisiejszego
Poświęcenie (KO)
Przemiana
Przyjaciel (KO)
Refleksja (KO)
Róża (KO)
Zabierz mnie
Zakład numer sześć
Zza okna
brakkarbkrabbark
Cała prawda
Dla ciebie (KO)
Dom
Historia miłosna
Kolory życia
Koncert na pięć narządów
Lepszy świat
Miecz
Mój idee fixe
Obóz
Postapokaliptyczna wizja świata dzisiejszego
Poświęcenie (KO)
Przemiana
Przyjaciel (KO)
Refleksja (KO)
Róża (KO)
Zabierz mnie
Zakład numer sześć
Zza okna