Such Paula - Lekarz Czas
Już zapomniałam , już nic nie pamiętam
Część wymazałam, resztę spaliłam
I znów jak ptak niebieski frunę
I niby tak dobrze, niby nadzieja,
Że przyszłość ma jasna,
Że przyszłość ma barwna,
Że nadzwyczajnie będę szczęśliwa.
I nagle ta myśł- niezłota,
Szczęście to tylko złuda marna.
Szczęście to były Twe dłonie z rana,
I szczęściem były Twe oczy z wieczora,
I myśląc tak czuję żem nadal chora
A lekarz- Czas obiecywał poprawę
Im częściej z nim będę przebywać,
Nawet w pigułkach mężczyzn przepisał
I mówi: "Lecz się tym czym żeś się struła"
Część wymazałam, resztę spaliłam
I znów jak ptak niebieski frunę
I niby tak dobrze, niby nadzieja,
Że przyszłość ma jasna,
Że przyszłość ma barwna,
Że nadzwyczajnie będę szczęśliwa.
I nagle ta myśł- niezłota,
Szczęście to tylko złuda marna.
Szczęście to były Twe dłonie z rana,
I szczęściem były Twe oczy z wieczora,
I myśląc tak czuję żem nadal chora
A lekarz- Czas obiecywał poprawę
Im częściej z nim będę przebywać,
Nawet w pigułkach mężczyzn przepisał
I mówi: "Lecz się tym czym żeś się struła"
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
mężczyzna, miłość, rozstanie
mężczyzna, miłość, rozstanie
Pozostałe wiersze autora:
Byłeś i będziesz
Czasy szaleńców
Deszczowa pogoda
Dla Ciebie
Dzban
Ja- chemia
Ja- Mgiełka
Jak bym tak mogła...
Lasy u mych stóp
Lekarz Czas
Ludzie śniegu
Matrwa dziewczyna
Moja dusza
Nie szukaj mnie
Pęknięta szklanka
Pragnienie
sen
Tak chciałabym...
Tęsknota
Trumna
Walizka
Wigilia
Zapach jaśminu
Zwać się
Byłeś i będziesz
Czasy szaleńców
Deszczowa pogoda
Dla Ciebie
Dzban
Ja- chemia
Ja- Mgiełka
Jak bym tak mogła...
Lasy u mych stóp
Lekarz Czas
Ludzie śniegu
Matrwa dziewczyna
Moja dusza
Nie szukaj mnie
Pęknięta szklanka
Pragnienie
sen
Tak chciałabym...
Tęsknota
Trumna
Walizka
Wigilia
Zapach jaśminu
Zwać się