Jankowski Marek - Laura
cisza naszych dusz płynie w potok słów
słowa są milczeniem naszych oczu
transowe spojrzenia gubią się i powracają
nieśmiało dotykaja swoich pragnień
dzikość pochłania namietność
rządza rwie otchłań wolności
swiadomośc traci przywileje
zmysły są naszym sumieniem
dotykam cie i nie dotykam
jestem jak twoja muzyka
wołająca z tesknoty
do czegoś nieosiagalnego
moge pisać o tobie i na tobie
twoja trucizna daje mi zycie
gdy zadajesz mi ból
czuję cię wszedzie
piechurko mojego serca
oddam ci sie bez oporu
taka jestes dla mnie i ja dla ciebie
daj mi jeszcze wiecej niż morzesz
moje oczy płaczą dla ciebie
moje usta milczą dla ciebie
moje palce szukają ciebie
moja dusza patrzy na ciebie
słowa są milczeniem naszych oczu
transowe spojrzenia gubią się i powracają
nieśmiało dotykaja swoich pragnień
dzikość pochłania namietność
rządza rwie otchłań wolności
swiadomośc traci przywileje
zmysły są naszym sumieniem
dotykam cie i nie dotykam
jestem jak twoja muzyka
wołająca z tesknoty
do czegoś nieosiagalnego
moge pisać o tobie i na tobie
twoja trucizna daje mi zycie
gdy zadajesz mi ból
czuję cię wszedzie
piechurko mojego serca
oddam ci sie bez oporu
taka jestes dla mnie i ja dla ciebie
daj mi jeszcze wiecej niż morzesz
moje oczy płaczą dla ciebie
moje usta milczą dla ciebie
moje palce szukają ciebie
moja dusza patrzy na ciebie
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
miłość