Maciejewski Kuba - Lęk przed jutrem
Z przytkniętym palcem do ust unoszę głowę,
Preferuję w tej chwili spokój i ciszę.
Wielu z was nie wie, ale w końcu się dowie,
Że pragnienie dobra rozjaśnia ciemną kliszę.
Stawiam kroki powoli, gdyż boję się drogi,
Jak Syzyf pcham swój los przed sobą.
Równia pochyła i spadam z drugiej strony,
A tam tylko krok dzieli mnie od zapomnienia.
Cofam się jak żółw bardzo powoli,
Empirystyczne wrażenie nie opuszcza mnie w tej chwili,
Znów wiem, że jestem na rufie życiowej gondoli.
Preferuję w tej chwili spokój i ciszę.
Wielu z was nie wie, ale w końcu się dowie,
Że pragnienie dobra rozjaśnia ciemną kliszę.
Stawiam kroki powoli, gdyż boję się drogi,
Jak Syzyf pcham swój los przed sobą.
Równia pochyła i spadam z drugiej strony,
A tam tylko krok dzieli mnie od zapomnienia.
Cofam się jak żółw bardzo powoli,
Empirystyczne wrażenie nie opuszcza mnie w tej chwili,
Znów wiem, że jestem na rufie życiowej gondoli.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
bieg do lepszego jutro, przyszłość, walka o "przetrwanie" cielesne i duchowe
bieg do lepszego jutro, przyszłość, walka o "przetrwanie" cielesne i duchowe