Just Małgorzata - Lęk (MJ)
Otulona nocną ciszą spoglądam wstecz.
Przywalona mrokiem niebios ronię łzę.
Speszona otchłanią spotykam cień.
Pragnę mądrości i sił.
Chce uciec lecz nie mam gdzie.
Na skraju przepaści potykam się.
Lecę powoli a może śnię.
Ty kiedyś umrzesz umrę i ja.
Lecz ty za noc a TERAZ ja.
żegna mnie noc i cisza drzew.
Pragnę Cię mocno i Ty mnie też.
Noc się zamyka powoli wiem.
To jest mój czas ty o tym wiesz.
Kończę mój żywot pod okiem nirvany
a twój cień znika w gorącej otchłani.
A die.
Przywalona mrokiem niebios ronię łzę.
Speszona otchłanią spotykam cień.
Pragnę mądrości i sił.
Chce uciec lecz nie mam gdzie.
Na skraju przepaści potykam się.
Lecę powoli a może śnię.
Ty kiedyś umrzesz umrę i ja.
Lecz ty za noc a TERAZ ja.
żegna mnie noc i cisza drzew.
Pragnę Cię mocno i Ty mnie też.
Noc się zamyka powoli wiem.
To jest mój czas ty o tym wiesz.
Kończę mój żywot pod okiem nirvany
a twój cień znika w gorącej otchłani.
A die.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza: