Przewłocki Adam - Księżniczka i Trawern
W głuchym lesie w gaju wielkim
w?ród starych wielkich drzew i mchu miękkim
W?ród szklanych, pl?saj?cych czystych wód
-Gaj ten to głuchego piękna dowód
W?ród kamieni, o barwie wszechstronnej
i w?ród ptaków o ma?ci wytwornej
Żył Trawern wspaniale, lecz samotnie
Widział jak ptaki tańcz? zalotnie
również człowiek pierwszy żył podobnie
Poznał niedobór życia wybornie
potem poznał ko?ć z ko?ci jego
Lecz Trawern nie miał kompana swego
Imię czarnej róży życiu nadał
Choć jak król dostojnie gajem władał
Lisy nad losem jego płakały
Przy chacie swe dary mu składały
Pszczoły miód swój mu ofiarowały
?wierszcze piękne koncerty dawały
Tylko wilki żalem się pławiły
Trawerna czułe łzy ich bawiły
Dnia pewnego i władca dobry kraju
Na łowy skór wilczych przyszedł do gaju
Na najpięknieszym koniu jego córka
konia miała własnego -ma?ci turka
Król dbał o dobro, brać nie chciał Córki
lecz wilcze chciała widzieć skórki
Król dał jej więc sług najodważniejszych
nie było w dworze sług mężniejszych
Księżniczka jest już w głębi lasu
jagody zbierała wiele czasu
już mrok zbliżał się gęsty na niebie
Wilki! Słudzy boj? się o siebie
wilki biegn? - słudzy uciekaj?
wilki mężnych sług nie doganiaj?
Księżniczka na swego konia siada
Wilkom ciosu żadnego nie zada
wilcze spojrzenie - oczy zielone
wilki w szaro?ć, czerń przystrojone
piękna dziewczyna koniem ucieka
a koń już od ran wilków kaleka
i pada! Chwila ciszy straszliwej
i wieczno?ć dla duszy bojaĽliwej
a wilki na konia nie zważaj?
jeden cel potworny tylko maj?
rozszarpać i w krwi sie pławić
znowu cierpieniem wielu sie bawić
wilki Już rw? biał? suknię piękn?
i już piany z pysków ich ciekn?
Trawern to ujrzał jak szedł t? drog?
Czy kłeby ciemno?ci jasno?ć przemog??
Wilk jeden rykiem Trawerna pozdrowił
i rzekł że go też zabić postanowił
Lecz Trawern do wilków złych tych podbiegł
chwycił ogon jednego i wybiegł
i rzucił wilka na ostre drzewo
wilk nie żyje spójrz na trupa sowo
inny wilk nogę mocarza chwycił
lecz mocarz ten pysk kamieniem zmłucił
Trzeci wilk uciekł jak ci Ľli słudzy
niech odwagę t? widz? też drudzy
dzień - słudzy wygnani juz z kraju
król szuka córki w wielkim gaju
Trawern las ten dziewce pokazuje
złym odej?ć z lasu nakazuje
?wierszcze koncert teraz daj? parze
niedĽwiedzie z łap czyni? wachlarze
pszczoły miłe miód parze przynosz?
lisy - twarde kamienie wynosz?
Koń już zdrowy i Trawern nań wsiada
bierze dziewczę i koło niej siada
Król poznał córkę już z daleka
obiecuje chłopcu dzbany mleka
też bogactwa i sławy obfito?ć
dziękuje Trawernowi za lito?ć
Lecz Trawern bogactw wszelkich odmawia
i ci?gle księżniczkę sw? zabawia
Dziewczę na ucho co? królowi szepcze
a król - czy Trawern mężem zostać zechce?
i czy piękn? księżniczkę po?lubi
-tak Je?li tylko ona mnie polubi
Już dziewczę u?miecha się do chłopca
rado?ć ich nie jest nikomu obca
Dzień w dzień las piękny odwiedzaj?
I znów zwierzęta im dogadzaj?
w?ród starych wielkich drzew i mchu miękkim
W?ród szklanych, pl?saj?cych czystych wód
-Gaj ten to głuchego piękna dowód
W?ród kamieni, o barwie wszechstronnej
i w?ród ptaków o ma?ci wytwornej
Żył Trawern wspaniale, lecz samotnie
Widział jak ptaki tańcz? zalotnie
również człowiek pierwszy żył podobnie
Poznał niedobór życia wybornie
potem poznał ko?ć z ko?ci jego
Lecz Trawern nie miał kompana swego
Imię czarnej róży życiu nadał
Choć jak król dostojnie gajem władał
Lisy nad losem jego płakały
Przy chacie swe dary mu składały
Pszczoły miód swój mu ofiarowały
?wierszcze piękne koncerty dawały
Tylko wilki żalem się pławiły
Trawerna czułe łzy ich bawiły
Dnia pewnego i władca dobry kraju
Na łowy skór wilczych przyszedł do gaju
Na najpięknieszym koniu jego córka
konia miała własnego -ma?ci turka
Król dbał o dobro, brać nie chciał Córki
lecz wilcze chciała widzieć skórki
Król dał jej więc sług najodważniejszych
nie było w dworze sług mężniejszych
Księżniczka jest już w głębi lasu
jagody zbierała wiele czasu
już mrok zbliżał się gęsty na niebie
Wilki! Słudzy boj? się o siebie
wilki biegn? - słudzy uciekaj?
wilki mężnych sług nie doganiaj?
Księżniczka na swego konia siada
Wilkom ciosu żadnego nie zada
wilcze spojrzenie - oczy zielone
wilki w szaro?ć, czerń przystrojone
piękna dziewczyna koniem ucieka
a koń już od ran wilków kaleka
i pada! Chwila ciszy straszliwej
i wieczno?ć dla duszy bojaĽliwej
a wilki na konia nie zważaj?
jeden cel potworny tylko maj?
rozszarpać i w krwi sie pławić
znowu cierpieniem wielu sie bawić
wilki Już rw? biał? suknię piękn?
i już piany z pysków ich ciekn?
Trawern to ujrzał jak szedł t? drog?
Czy kłeby ciemno?ci jasno?ć przemog??
Wilk jeden rykiem Trawerna pozdrowił
i rzekł że go też zabić postanowił
Lecz Trawern do wilków złych tych podbiegł
chwycił ogon jednego i wybiegł
i rzucił wilka na ostre drzewo
wilk nie żyje spójrz na trupa sowo
inny wilk nogę mocarza chwycił
lecz mocarz ten pysk kamieniem zmłucił
Trzeci wilk uciekł jak ci Ľli słudzy
niech odwagę t? widz? też drudzy
dzień - słudzy wygnani juz z kraju
król szuka córki w wielkim gaju
Trawern las ten dziewce pokazuje
złym odej?ć z lasu nakazuje
?wierszcze koncert teraz daj? parze
niedĽwiedzie z łap czyni? wachlarze
pszczoły miłe miód parze przynosz?
lisy - twarde kamienie wynosz?
Koń już zdrowy i Trawern nań wsiada
bierze dziewczę i koło niej siada
Król poznał córkę już z daleka
obiecuje chłopcu dzbany mleka
też bogactwa i sławy obfito?ć
dziękuje Trawernowi za lito?ć
Lecz Trawern bogactw wszelkich odmawia
i ci?gle księżniczkę sw? zabawia
Dziewczę na ucho co? królowi szepcze
a król - czy Trawern mężem zostać zechce?
i czy piękn? księżniczkę po?lubi
-tak Je?li tylko ona mnie polubi
Już dziewczę u?miecha się do chłopca
rado?ć ich nie jest nikomu obca
Dzień w dzień las piękny odwiedzaj?
I znów zwierzęta im dogadzaj?
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
księżniczka, miło?ć, dobro
księżniczka, miło?ć, dobro
Pozostałe wiersze autora:
* * * [ Mija czas, serce się nie starzeje,]
* * * [Owoc miłości skromny]
* * * [Rdza cierpienia mnie nie ogarnia]
Baron
Bezsenno?ć
Bitwa
Bitwa II
Ci ludzie
Człowiekiem jestem
D?b
Drzewa
Drzewa II
Gorycz
Kęp trawy
Kiedy?
Krzyk
Księżniczka i Trawern
Miło?ć
Mówi? że wariatem jestem
Muzyka
Nad wodą
Niewiedza
O istnieniu
O sobie
Piękne kwiaty
Plotkary
Poezji tajemnica
Pożar
Przyjaciel
Samotno?ć
Ucieczka
Wędrówka
Więzienie
Władza
Woń zła
Zdjęcie
Zostawcie
* * * [ Mija czas, serce się nie starzeje,]
* * * [Owoc miłości skromny]
* * * [Rdza cierpienia mnie nie ogarnia]
Baron
Bezsenno?ć
Bitwa
Bitwa II
Ci ludzie
Człowiekiem jestem
D?b
Drzewa
Drzewa II
Gorycz
Kęp trawy
Kiedy?
Krzyk
Księżniczka i Trawern
Miło?ć
Mówi? że wariatem jestem
Muzyka
Nad wodą
Niewiedza
O istnieniu
O sobie
Piękne kwiaty
Plotkary
Poezji tajemnica
Pożar
Przyjaciel
Samotno?ć
Ucieczka
Wędrówka
Więzienie
Władza
Woń zła
Zdjęcie
Zostawcie