Brzezicka Marta - Krzyk namiętności
wyobcowana w swej osadzie
stoję na tafli lodu
szara mgła owiewa me zmarznięte ciało
gdy nagle czuję jak grunt osuwa mi się spod nóg
spadam
wiruję jakby w czeluści huraganu
ja w centrum
naokoło mnie ciemny strumień dymu
w pobliżu widzę jak cienie wyją skręcając się z cierpienia
ktoś krzyczy ?
nie
to tylko tępy ból szerzy się od nasady głowy
jakby składał moje wnętrzności w kostkę rubika
to ja twoja Ofelia
trwale to powtarzam
a teraz nawet krzyczę
dlaczego sprawiasz że czuję się niepotrzebna ?
płaszczyzna która trzyma mnie przy życiu
coraz to bardziej i szybciej topnieje
na moje płonące wargi upadł płatek śniegu
one pulsujące nadal pamiętają
namiętność twych pocałunków
dzisiaj obolałe szepczą męskie imię
czy mrok brata się z mą duszą ?
nie
to nie cienie się zbliżają
to ja stałam się jednym z nich !
stoję na tafli lodu
szara mgła owiewa me zmarznięte ciało
gdy nagle czuję jak grunt osuwa mi się spod nóg
spadam
wiruję jakby w czeluści huraganu
ja w centrum
naokoło mnie ciemny strumień dymu
w pobliżu widzę jak cienie wyją skręcając się z cierpienia
ktoś krzyczy ?
nie
to tylko tępy ból szerzy się od nasady głowy
jakby składał moje wnętrzności w kostkę rubika
to ja twoja Ofelia
trwale to powtarzam
a teraz nawet krzyczę
dlaczego sprawiasz że czuję się niepotrzebna ?
płaszczyzna która trzyma mnie przy życiu
coraz to bardziej i szybciej topnieje
na moje płonące wargi upadł płatek śniegu
one pulsujące nadal pamiętają
namiętność twych pocałunków
dzisiaj obolałe szepczą męskie imię
czy mrok brata się z mą duszą ?
nie
to nie cienie się zbliżają
to ja stałam się jednym z nich !
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość, miłość utracona, uczucia, śmierć.
miłość, miłość utracona, uczucia, śmierć.