Kasperski Krzysztof - Kruszynka
Gaśnie jak świeca zdmuchnięta powiewem,
Jak śnieg topniejący odchodzi w nieznane.
Przed chwilą jak wulkan energii czerwone,
za chwile już chłodne jak mroźny poranek,
usycha jak drzewo w upale spragnione
i gnije jak nawóz robakom na strawę
Dumne jak paw trwa z głową ku górze
lub ciche przechodzi gdzieś z boku, niemrawe
Różnymi drogami, różnymi mostami gdzieś zmierza, gdzieś leci, gdzieś sunie,
raz wznosi się w chmury, szybuje dostojnie,
raz znowu w przepastnym dnie piekieł ląduje.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Cichy wędrowiec
Co zrobić z niepokojem o Ciebie
Czas snów
Czy jestem poetą?
Kochałem to życie na serio
Kruszynka
Krzywy wiersz
Marmurowa pamiątka
Może racja
Na końcu korytarza
Nic nie mogę powiedzieć
Ostatni oddech
Ostatni ślad mojej obecności
Poprzez bagno
Sen
Szept
Szeregowiec
Trujący bluszcz
Trzynaste danie
w samym środku rzeczywistości
Wieczny pielgrzym
Wielka amnezja - płonąca jasno
Wśród lnu i konopii
Cichy wędrowiec
Co zrobić z niepokojem o Ciebie
Czas snów
Czy jestem poetą?
Kochałem to życie na serio
Kruszynka
Krzywy wiersz
Marmurowa pamiątka
Może racja
Na końcu korytarza
Nic nie mogę powiedzieć
Ostatni oddech
Ostatni ślad mojej obecności
Poprzez bagno
Sen
Szept
Szeregowiec
Trujący bluszcz
Trzynaste danie
w samym środku rzeczywistości
Wieczny pielgrzym
Wielka amnezja - płonąca jasno
Wśród lnu i konopii