Ostrowski Kacper - Koncert na pięć narządów
Zimne, skute lodem i nieczułe,
To serce
Tęgi, zawodny i ograniczony,
To mózg
Przysłonięte, płonące i złowrogie,
To oczy
Fałszywe, kłamliwe i zaciśnięte,
To usta
Splamione krwią, ostre i niesprawiedliwe,
To ręce
Wszystko to razem tworzy istotę,
Istotę zwaną człowiekiem...
To serce
Tęgi, zawodny i ograniczony,
To mózg
Przysłonięte, płonące i złowrogie,
To oczy
Fałszywe, kłamliwe i zaciśnięte,
To usta
Splamione krwią, ostre i niesprawiedliwe,
To ręce
Wszystko to razem tworzy istotę,
Istotę zwaną człowiekiem...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
narządy, koncert
narządy, koncert
Pozostałe wiersze autora:
brakkarbkrabbark
Cała prawda
Dla ciebie (KO)
Dom
Historia miłosna
Kolory życia
Koncert na pięć narządów
Lepszy świat
Miecz
Mój idee fixe
Obóz
Postapokaliptyczna wizja świata dzisiejszego
Poświęcenie (KO)
Przemiana
Przyjaciel (KO)
Refleksja (KO)
Róża (KO)
Zabierz mnie
Zakład numer sześć
Zza okna
brakkarbkrabbark
Cała prawda
Dla ciebie (KO)
Dom
Historia miłosna
Kolory życia
Koncert na pięć narządów
Lepszy świat
Miecz
Mój idee fixe
Obóz
Postapokaliptyczna wizja świata dzisiejszego
Poświęcenie (KO)
Przemiana
Przyjaciel (KO)
Refleksja (KO)
Róża (KO)
Zabierz mnie
Zakład numer sześć
Zza okna