Sobański Piotr - Kolory
Patrząc zimą przez okno widzę śnieg
Wychodząc zimą z domu czuję mróz
Patrząc wiosną przez okno widzę piękno
Tyle rozkwitających pąków to jest cud
Patrząc latem przez okno widzę kolory
Wychodząc z domu czuję je
Ich jest tyle, że mój węch tego nie pojmuję
Choć bym nawet chciał, nie mogę
Albo boję się?
Nie wiem
Patrząc jesienią przez okno
Czuję nostalgię
Pytasz dlaczego?
Żal mi,
Pytasz czego?
Tego lata
Pytasz dlaczego?
Bo piękno trwa krótko, długo trwa tylko szarość.
Wychodząc zimą z domu czuję mróz
Patrząc wiosną przez okno widzę piękno
Tyle rozkwitających pąków to jest cud
Patrząc latem przez okno widzę kolory
Wychodząc z domu czuję je
Ich jest tyle, że mój węch tego nie pojmuję
Choć bym nawet chciał, nie mogę
Albo boję się?
Nie wiem
Patrząc jesienią przez okno
Czuję nostalgię
Pytasz dlaczego?
Żal mi,
Pytasz czego?
Tego lata
Pytasz dlaczego?
Bo piękno trwa krótko, długo trwa tylko szarość.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
kolory , kwiaty
kolory , kwiaty