Wódkowska Anna - Kołysanka
Czemuż łzy w naszych oczach zalśniły, Kochany...?
Może wspomnienie cierni wbijanych okrutnie
Miliony razy w duszę, nim oczekiwany
Moment nastał, nim zagrały serc naszych lutnie...
Teraz, jak boskie, błogie strun serdecznych drżenia
Chcą nas napełnić dźwiękami boskimi, cudnymi...
Śpiewnymi tony i tą chwilą uniesienia
Nasycić się... Pragnienia te są wiecznymi.
Może czyni to myśl słodka, że już przez wieki
Ta muzyka do snu nas ukołysze co noc;
Gdy ból zechce uczynić me serce kalekim,
Ciepło ukochanych ramion zniszczy jego moc.
Może wspomnienie cierni wbijanych okrutnie
Miliony razy w duszę, nim oczekiwany
Moment nastał, nim zagrały serc naszych lutnie...
Teraz, jak boskie, błogie strun serdecznych drżenia
Chcą nas napełnić dźwiękami boskimi, cudnymi...
Śpiewnymi tony i tą chwilą uniesienia
Nasycić się... Pragnienia te są wiecznymi.
Może czyni to myśl słodka, że już przez wieki
Ta muzyka do snu nas ukołysze co noc;
Gdy ból zechce uczynić me serce kalekim,
Ciepło ukochanych ramion zniszczy jego moc.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
łzy, serce, lutnia, miłość, pragnienie
łzy, serce, lutnia, miłość, pragnienie