Kriese Remigiusz - Kiep
Spaliłem papierosa
Dopełniłem swoją wyblakłą krew procentem
Jednym
Drugim
Trzydziestym czwartym
Sucha jak pustynia
Butelka
Upadała na podłogę
Całą siłą rozbiłem kieliszek o stół
Położyłem się na wersalce i usnąłem w
Rytmie karuzeli wirującej w mojej głowie
W śnie...
Uniosłem się nad samym sobą
Przeszedłem na druga stronę
Śmierdzącej chmury dymu
Przestraszyłem się...
Ominąłem moją zakrwawioną
Wyrwaną z szyi głowę
Pękniętą na pół
Między oczami
Przeskoczyłem na obłocone płuca
Po drodze minąłem raki
Wszedłem do swojego serca i zamilkłem
Nie było nic
Puste ściany bez uczucia
Smród padliny
I kanał ściekowy
Oblewający zwęglony mięsień
Wyrzucony na śmietnik
Dopełniłem swoją wyblakłą krew procentem
Jednym
Drugim
Trzydziestym czwartym
Sucha jak pustynia
Butelka
Upadała na podłogę
Całą siłą rozbiłem kieliszek o stół
Położyłem się na wersalce i usnąłem w
Rytmie karuzeli wirującej w mojej głowie
W śnie...
Uniosłem się nad samym sobą
Przeszedłem na druga stronę
Śmierdzącej chmury dymu
Przestraszyłem się...
Ominąłem moją zakrwawioną
Wyrwaną z szyi głowę
Pękniętą na pół
Między oczami
Przeskoczyłem na obłocone płuca
Po drodze minąłem raki
Wszedłem do swojego serca i zamilkłem
Nie było nic
Puste ściany bez uczucia
Smród padliny
I kanał ściekowy
Oblewający zwęglony mięsień
Wyrzucony na śmietnik
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Biesłanie
Brak słowa ufać
Być kochanym
Cel życia
czas
Głód
Go went gone!
Kiep
Nowa maska
Syrena
Ślepiec
Twarz czy środek
Wykorzystane zaufanie
Biesłanie
Brak słowa ufać
Być kochanym
Cel życia
czas
Głód
Go went gone!
Kiep
Nowa maska
Syrena
Ślepiec
Twarz czy środek
Wykorzystane zaufanie