Długokęcka Kinga - Kapitan
Gdy się kąpałem
swojej mamie powiedziałem
-chcę dużo wody
i waniliowe lody.
Gdy mama poszła
zamknęła drzwi
powiedzałem -Hi!hi!hi
włożyłem czapkę
oczywiście kapitana
pomyślałem
posiedze tu do rana?
Popłynę w nieznane
opowiem swojej mamie
co tam widziałem.
A gdy płynęłem zauwazyłem
że się nie zważyłem
Gdy już wiedziałem
pomyślałem
-,,Moja załoga dużo ich i chudzi są
popłynął sami w nieznane poszukać nowy ląd
A ja w swojej wannie
niezbyt rannie
usłyszałem,,puk!puk!
pytam ,,kto tam?
słyszę ,hipopotam
Nie to nie hipopotem lecz moja mama
Z wanny mnie wyjęła
Położyła spać
Powiediała- DOBRANOC SYNKU!!!!!
swojej mamie powiedziałem
-chcę dużo wody
i waniliowe lody.
Gdy mama poszła
zamknęła drzwi
powiedzałem -Hi!hi!hi
włożyłem czapkę
oczywiście kapitana
pomyślałem
posiedze tu do rana?
Popłynę w nieznane
opowiem swojej mamie
co tam widziałem.
A gdy płynęłem zauwazyłem
że się nie zważyłem
Gdy już wiedziałem
pomyślałem
-,,Moja załoga dużo ich i chudzi są
popłynął sami w nieznane poszukać nowy ląd
A ja w swojej wannie
niezbyt rannie
usłyszałem,,puk!puk!
pytam ,,kto tam?
słyszę ,hipopotam
Nie to nie hipopotem lecz moja mama
Z wanny mnie wyjęła
Położyła spać
Powiediała- DOBRANOC SYNKU!!!!!
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
lody
lody