Bocheński Adam - Kamień
Otchłań pożerająca czas
Wciągnęła mnie jak huragan liść
Stałem się bierny
Przerażająco obojętny
Nie działają na mnie bodźce
Wewnętrzne w postaci uczyć
Mym napędem jest wiatr
Spokojem słońce
Jestem zbyt mały by BYĆ
Istnieć w oczach ludzi
Bo któż z was napomknie
O tej jednaj kropli w oceanie czasu
Wciągnęła mnie jak huragan liść
Stałem się bierny
Przerażająco obojętny
Nie działają na mnie bodźce
Wewnętrzne w postaci uczyć
Mym napędem jest wiatr
Spokojem słońce
Jestem zbyt mały by BYĆ
Istnieć w oczach ludzi
Bo któż z was napomknie
O tej jednaj kropli w oceanie czasu
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
bezsilność
bezsilność
Pozostałe wiersze autora:
"O 4 nad ranem" Natalii
* * * [Ciężko jest mi we wnętrzu]
* * * [Ilekroć odsuwam przestrzeń od lustra]
Czarno-biała monotonia"
Erotyk dla B.
Kamień
List do przyjaciela
O człowieku, który nie mógł latać
Rozlany błękit na ziarnach ze złota
Spełnienie
W rytm pojęcia
Wędrówka dusz
Ze mną w okolicy
Żeglarz widnokręgu
"O 4 nad ranem" Natalii
* * * [Ciężko jest mi we wnętrzu]
* * * [Ilekroć odsuwam przestrzeń od lustra]
Czarno-biała monotonia"
Erotyk dla B.
Kamień
List do przyjaciela
O człowieku, który nie mógł latać
Rozlany błękit na ziarnach ze złota
Spełnienie
W rytm pojęcia
Wędrówka dusz
Ze mną w okolicy
Żeglarz widnokręgu