grześlak marcin - Jestem wszędzie...
Jestem wszędzie.
W nocy, gdy cię budzą dźwieki,
Gdy sny idą koszmarną drogą,
Gdy pot wcierasz w poduszkę
Miotając się z lewa na prawo.
Jestem wszędzie.
W dzień, kiedy za siebie spoglądasz,
Staję, gdzie ty stać już nie możesz,
Idę tam, gdzie ty się iść boisz,
Myślę o czym ty już niepotrafisz.
Jestem nim.
Tam gdzie ty, tam gdzie ja.
Z twoim cieniem cieniem jestem,
Nawet, gdy sama przed nim umykasz
Stąpam ci w stopy, zanim ty w nie wstąpisz
Jestem mistrzem.
Zabijam ci życie pojąc się jego smrodem,
Gnijącą materią, której nigdy nie odzyskasz.
Jesteś jak w klatce a cierniwych pazurów,
Które szastają twoim marnym światem.
Jestem bogiem.
Rzaden płacz, rzaden melodyjny skowyt
Nie zmiękczy tytanowego serca
Spowitego w stalową zbroję duszy.
Dla ciebie bez serca, dla ciebie bez duszy.
Tak ... jestem twoim bogiem.
Piekielnym panem o rogatej twarzy.
Za utracony czas przed twoją nocą
Zabiorę ci czas przed twoim świtem.
I już znikniesz nigdy nie nęcąc nieba.
W nocy, gdy cię budzą dźwieki,
Gdy sny idą koszmarną drogą,
Gdy pot wcierasz w poduszkę
Miotając się z lewa na prawo.
Jestem wszędzie.
W dzień, kiedy za siebie spoglądasz,
Staję, gdzie ty stać już nie możesz,
Idę tam, gdzie ty się iść boisz,
Myślę o czym ty już niepotrafisz.
Jestem nim.
Tam gdzie ty, tam gdzie ja.
Z twoim cieniem cieniem jestem,
Nawet, gdy sama przed nim umykasz
Stąpam ci w stopy, zanim ty w nie wstąpisz
Jestem mistrzem.
Zabijam ci życie pojąc się jego smrodem,
Gnijącą materią, której nigdy nie odzyskasz.
Jesteś jak w klatce a cierniwych pazurów,
Które szastają twoim marnym światem.
Jestem bogiem.
Rzaden płacz, rzaden melodyjny skowyt
Nie zmiękczy tytanowego serca
Spowitego w stalową zbroję duszy.
Dla ciebie bez serca, dla ciebie bez duszy.
Tak ... jestem twoim bogiem.
Piekielnym panem o rogatej twarzy.
Za utracony czas przed twoją nocą
Zabiorę ci czas przed twoim świtem.
I już znikniesz nigdy nie nęcąc nieba.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
miłość
Pozostałe wiersze autora:
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy