Ciechowicz Piotr - I poczułem na twarzy chłodny dźwięk ciszy
krwawa włócznia to czy halabarda
tworzy kąt ostry z mglistym horyzontem
- ciemnozielonymi czubkami
jakby ząbkami rekinimi w oddali
drzazga nad nimi
to komin ciepłowni
a tamte to drzewa sosnowe
dwa czerwone neony oznajmiające
że to co widać jednoznacznie jest Real
dymek czarny z komina to wiosna
nas wita otwartymi ramionami
to jest zachodem słońca.
[okno pięć pięter nad ziemią
w kaktusowym bloku na Nagórkach,
jednej z dzielnic Olsztyna,
w dniu dwudziestym dziewiątym marca,
pierwszym miesiącu wiosny,
cierpiący na nieznaną chorobę
pewien obywatel Polski.]
i na murze napis:
'ja to widziałem'
tak
rzeczywiście ma on rację
ja to widziałem.
więc powitałem.
tworzy kąt ostry z mglistym horyzontem
- ciemnozielonymi czubkami
jakby ząbkami rekinimi w oddali
drzazga nad nimi
to komin ciepłowni
a tamte to drzewa sosnowe
dwa czerwone neony oznajmiające
że to co widać jednoznacznie jest Real
dymek czarny z komina to wiosna
nas wita otwartymi ramionami
to jest zachodem słońca.
[okno pięć pięter nad ziemią
w kaktusowym bloku na Nagórkach,
jednej z dzielnic Olsztyna,
w dniu dwudziestym dziewiątym marca,
pierwszym miesiącu wiosny,
cierpiący na nieznaną chorobę
pewien obywatel Polski.]
i na murze napis:
'ja to widziałem'
tak
rzeczywiście ma on rację
ja to widziałem.
więc powitałem.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
krajobraz współczesność symbolizm
krajobraz współczesność symbolizm