grześlak marcin - H2O...
Jedna jej cząstka
Życia początkiem była.
Naszego bytowania wiecznego,
Wszystkiego życia nieskończonego.
Tlenu i wodoru mieszanina,
Magicznej toni kraina.
Prawie całą globu naszego
Powierzchnię zajmuje ona.
Królując nad lądami,
Nad wiatrami, płomieniami.
Domem dla jednych,
Stołówką dla drugich.
Dla trzecich rozrywką,
A innych rozgrywką.
Piękna - najpiękniejsza z cudów.
Bezbarwna, a do cudów zaliczana,
Ogólnie podziwiana i nieszanowana,
Zanieczyszczana i chlorowana.
Dziś błękitną jeszcze,
Jutro kremista będzie,
Jeżeli będzie.
Czasem zniszczona bądź zachowana.
Tylko naszą decyzją będzie,
Jaką ją jutro zastać trzeba będzie wszędzie.
Panią i matką życia wszelkiego
Jest ona, jedyna i niezwyciężona.
Moc ma wielką, największą
Życiem i śmiercią karania,
Czego niepotrzeba udowadniania.
Początkiem sama była
I kto wie, kto napewno powie
Czy końcem też niebędzie.
Kiedy w szklance ją trzymasz,
Do ust delikatnie, płynnie ciągniesz,
Pamiętaj zawsze o jednej sprawie:
Czy jest czystą, bez zaśmieceń,
Ciał obcych, pierwiastków jakich innych.
Chloru, bakterii, wirusów
Żeby tam lepiej niebyło.
Lepiej wstrzymać pragnienie,
Niż ostremu dyżurowi dać odwiedzenie
Życia początkiem była.
Naszego bytowania wiecznego,
Wszystkiego życia nieskończonego.
Tlenu i wodoru mieszanina,
Magicznej toni kraina.
Prawie całą globu naszego
Powierzchnię zajmuje ona.
Królując nad lądami,
Nad wiatrami, płomieniami.
Domem dla jednych,
Stołówką dla drugich.
Dla trzecich rozrywką,
A innych rozgrywką.
Piękna - najpiękniejsza z cudów.
Bezbarwna, a do cudów zaliczana,
Ogólnie podziwiana i nieszanowana,
Zanieczyszczana i chlorowana.
Dziś błękitną jeszcze,
Jutro kremista będzie,
Jeżeli będzie.
Czasem zniszczona bądź zachowana.
Tylko naszą decyzją będzie,
Jaką ją jutro zastać trzeba będzie wszędzie.
Panią i matką życia wszelkiego
Jest ona, jedyna i niezwyciężona.
Moc ma wielką, największą
Życiem i śmiercią karania,
Czego niepotrzeba udowadniania.
Początkiem sama była
I kto wie, kto napewno powie
Czy końcem też niebędzie.
Kiedy w szklance ją trzymasz,
Do ust delikatnie, płynnie ciągniesz,
Pamiętaj zawsze o jednej sprawie:
Czy jest czystą, bez zaśmieceń,
Ciał obcych, pierwiastków jakich innych.
Chloru, bakterii, wirusów
Żeby tam lepiej niebyło.
Lepiej wstrzymać pragnienie,
Niż ostremu dyżurowi dać odwiedzenie
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
miłość
Pozostałe wiersze autora:
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy