Wroński Marcin - Golgota
Żal mój się rozlał, szeroko.
Gorycz bezczelnie zajrzała w oko.
Smutek mną targa, rwie mnie na sztuki.
W duszy zgniłej zalęgły się kruki.
Serce rozdarte szaleńczo bije.
Miota się, targa agonią już żyje.
Byłem już zerem a jeszcze upadłem.
Ulgi nie przyniósł cyrograf z diabłem.
W imię czego lub kogo golgotę przeżywam?
W imię BEATY ... tak ją nazywam!
Gorycz bezczelnie zajrzała w oko.
Smutek mną targa, rwie mnie na sztuki.
W duszy zgniłej zalęgły się kruki.
Serce rozdarte szaleńczo bije.
Miota się, targa agonią już żyje.
Byłem już zerem a jeszcze upadłem.
Ulgi nie przyniósł cyrograf z diabłem.
W imię czego lub kogo golgotę przeżywam?
W imię BEATY ... tak ją nazywam!
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
miłość
Pozostałe wiersze autora:
Anatema
Błagalne pytania
Byłem w niebie
Dla Beaty
Dlaczego
Dobrt uczciwy... Homo Sapiens
Golgota
Inwektywy
Kapelan
Kłamstwo pociechy nie daje
Morfina przyczyna
Mój jedyny firnament Beata
Nie komerade
Niepomocna
Rozterki i usterki życia
Róży umieranie
Sąd
Spotkanie
Tchnienie
Tobie nie mnie
Tytuł dopisz sam
Westchnienie
Zatracenie
Zbużony spokój
Złudne kochanie
Życie anormalnie narmalnych
Anatema
Błagalne pytania
Byłem w niebie
Dla Beaty
Dlaczego
Dobrt uczciwy... Homo Sapiens
Golgota
Inwektywy
Kapelan
Kłamstwo pociechy nie daje
Morfina przyczyna
Mój jedyny firnament Beata
Nie komerade
Niepomocna
Rozterki i usterki życia
Róży umieranie
Sąd
Spotkanie
Tchnienie
Tobie nie mnie
Tytuł dopisz sam
Westchnienie
Zatracenie
Zbużony spokój
Złudne kochanie
Życie anormalnie narmalnych