M. Anna - Fata
Przyjdzie, chociażby miało
wstać z martwych,
bo tego dnia mija termin
cierpliwości.
Czekaj i pamiętaj.
Zauważaj i nie depcz
czegokolwiek, bo
cośkolwiek też ma sens.
A ty pytasz tylko:
Kiedy?
I sól duszy srebrzy się
w twoich oczach.
Zapalaj wiarę zapałką
zaufania, chociaż parzy.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
cierpliwość i zaufanie
cierpliwość i zaufanie