Siudem Sławomir - Erotykom
Ta twoja rozłożysta słoneczności ciała
plenerów mknie mi łaknieniem zachcenia
to jak silny magmanit rozciągłości ich
magnetyzm szczery - bo jedyny tak lśni
pejzaż jasny podbrzusza - pośród
szuwarów legniny - co jak delikat łon
owłosienie w muśnięciach jak znaczy i
z lekka lepkość magiczna co twarzy
policzkom tak zdobi kropla co już w
zewnętrzności mojej tak błądzi - gdy
jak część co moja - odwieczny taniec
dłoni ciepłota co potem pomiędzy
ciałem tak kleji - czarując mnie.
plenerów mknie mi łaknieniem zachcenia
to jak silny magmanit rozciągłości ich
magnetyzm szczery - bo jedyny tak lśni
pejzaż jasny podbrzusza - pośród
szuwarów legniny - co jak delikat łon
owłosienie w muśnięciach jak znaczy i
z lekka lepkość magiczna co twarzy
policzkom tak zdobi kropla co już w
zewnętrzności mojej tak błądzi - gdy
jak część co moja - odwieczny taniec
dłoni ciepłota co potem pomiędzy
ciałem tak kleji - czarując mnie.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
rozłożystość ciała
rozłożystość ciała