Zapart Marek - Ej, ty śliczna...
Gdy podmuchem liście poruszone
Rodzą dźwięki upragnione
Trwa w gałęziach koncert cichy
Na wzór dzwonków wśród modlitwy
Delikatne ich to brzmienie,
Biała kora, czarne cienie,
Postać smukła i subtelna,
Taka brzozo jesteś mgielna.
Urok, powab i ta lekkość,
Jest powodem, ze twa piękność,
Czarem jakimś mnie okrywa,
Zawsze kiedy tu przybywam.
Delikatne liści brzmienie,
Biała kora, czarne cienie,
Postać smukła i subtelna,
Taka brzozo jesteś mgielna.
Leżę w trawie, nasłuchuję,
Czasu wtedy nie marnuję,
Tak ja pragnę bywać z tobą,
Taką jesteś mi ozdobą.
Delikatne liści brzmienie,
Biała kora, czarne cienie,
Postać smukła i subtelna,
Taka brzozo jesteś mgielna.
Rodzą dźwięki upragnione
Trwa w gałęziach koncert cichy
Na wzór dzwonków wśród modlitwy
Delikatne ich to brzmienie,
Biała kora, czarne cienie,
Postać smukła i subtelna,
Taka brzozo jesteś mgielna.
Urok, powab i ta lekkość,
Jest powodem, ze twa piękność,
Czarem jakimś mnie okrywa,
Zawsze kiedy tu przybywam.
Delikatne liści brzmienie,
Biała kora, czarne cienie,
Postać smukła i subtelna,
Taka brzozo jesteś mgielna.
Leżę w trawie, nasłuchuję,
Czasu wtedy nie marnuję,
Tak ja pragnę bywać z tobą,
Taką jesteś mi ozdobą.
Delikatne liści brzmienie,
Biała kora, czarne cienie,
Postać smukła i subtelna,
Taka brzozo jesteś mgielna.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
przyroda
przyroda