Mierzwa Marek - Dzieciństwo
są takie sny, których się nie zapomina
te lepkie od wieczornych cukierków
dzięciecych i bezgrzesznych
wykradanych światu potajemnie
z własnej kieszeni
dziurawej
jak zęby mlecznopróchniczne
jak kamienna dziura w czole
jak płot sadu - pies ogrodnika
są takie sny, których się nie zapomina
choć może trzeba
stracić je by zyskać nowe
a wraz z nimi
stracić wszystko
stracić siebie
te lepkie od wieczornych cukierków
dzięciecych i bezgrzesznych
wykradanych światu potajemnie
z własnej kieszeni
dziurawej
jak zęby mlecznopróchniczne
jak kamienna dziura w czole
jak płot sadu - pies ogrodnika
są takie sny, których się nie zapomina
choć może trzeba
stracić je by zyskać nowe
a wraz z nimi
stracić wszystko
stracić siebie
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
dzieciństwo cukierki wspomnienia marzenia płot miłość rodzice przyjaźń
dzieciństwo cukierki wspomnienia marzenia płot miłość rodzice przyjaźń
Pozostałe wiersze autora:
A miał być bezkresny...
Dzieciństwo
Farma
Grzech smutku
Jak długo jeszcze?
Kartka z wakacji
Kłodzkosmutna kaplica czaszek
kolejny ostatni poranek reszty zycia
Nieczym ten deszcz...
Ostatni taniec jesienny
Poeta w świetlistej zbroi...
Sobą uwięzieni
Świętochłowice - Lipiny
Tylko ludzie...
U jabłoni
W pustorannym kościele
Wołanie o Ciebie
Zwykły rycerz
A miał być bezkresny...
Dzieciństwo
Farma
Grzech smutku
Jak długo jeszcze?
Kartka z wakacji
Kłodzkosmutna kaplica czaszek
kolejny ostatni poranek reszty zycia
Nieczym ten deszcz...
Ostatni taniec jesienny
Poeta w świetlistej zbroi...
Sobą uwięzieni
Świętochłowice - Lipiny
Tylko ludzie...
U jabłoni
W pustorannym kościele
Wołanie o Ciebie
Zwykły rycerz