Krzanowski Marcin - Dziękuję i wciąż i od nowa
Dzień się budzi by zobaczyć Ciebie,
Słońce wstaje i zawisa na niebie.
Ty tak piękna rozglądasz się dokładnie,
Ja stoję i patrzę, kto Twą duszę skradnie.
Podeszłaś do mnie, otwarłaś swe serce,
Otrzymałem szansę, dziękuję Ci wielce.
Doznałem rozkoszy Twoich ust dotyku,
Czułem, że jestem na nieba z ziemią styku.
Ten kwiat piękny, lecz nie równy Tobie,
Niech mnie przypomina w całej życia dobie.
Gdy nie jesteśmy razem, niech mówi skrycie,
Dziewczyno pamiętaj on KOCHA CIĘ nad życie.
Słońce wstaje i zawisa na niebie.
Ty tak piękna rozglądasz się dokładnie,
Ja stoję i patrzę, kto Twą duszę skradnie.
Podeszłaś do mnie, otwarłaś swe serce,
Otrzymałem szansę, dziękuję Ci wielce.
Doznałem rozkoszy Twoich ust dotyku,
Czułem, że jestem na nieba z ziemią styku.
Ten kwiat piękny, lecz nie równy Tobie,
Niech mnie przypomina w całej życia dobie.
Gdy nie jesteśmy razem, niech mówi skrycie,
Dziewczyno pamiętaj on KOCHA CIĘ nad życie.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
szansa, miłość, kwiat
szansa, miłość, kwiat