Wroński Marcin - Dobrt uczciwy... Homo Sapiens
Jest na dłoni twojej Boże.
Miejsce ciepłe i bezpieczne takie że daj Boże.
Dom to jest, wspaniały biały.
Okna w nim są duże, w kolorze Toskanii.
Mocne fundamenty, potężne fasady.
Dłoń Twa jest silna, olbrzymia.
Świat ze swym ciężarem na niej spoczywa.
Dobro i zło się na niej targuje.
A bies batutę w ręku piastuje.
Lecz dom ten stoi nadal wspaniały.
Mimo, że ciągle jest szarpany, poniewierany.
Mimo, że diabeł go podminowuje.
Mimo, że zło go rozszarpuje.
On niczym nie zrażony, dalej jest zazieleniony.
Dalej się cieszy i płacze przeważnie.
Bo on jest człowiekiem i to jest ważne!
Miejsce ciepłe i bezpieczne takie że daj Boże.
Dom to jest, wspaniały biały.
Okna w nim są duże, w kolorze Toskanii.
Mocne fundamenty, potężne fasady.
Dłoń Twa jest silna, olbrzymia.
Świat ze swym ciężarem na niej spoczywa.
Dobro i zło się na niej targuje.
A bies batutę w ręku piastuje.
Lecz dom ten stoi nadal wspaniały.
Mimo, że ciągle jest szarpany, poniewierany.
Mimo, że diabeł go podminowuje.
Mimo, że zło go rozszarpuje.
On niczym nie zrażony, dalej jest zazieleniony.
Dalej się cieszy i płacze przeważnie.
Bo on jest człowiekiem i to jest ważne!
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
człowiek
człowiek
Pozostałe wiersze autora:
Anatema
Błagalne pytania
Byłem w niebie
Dla Beaty
Dlaczego
Dobrt uczciwy... Homo Sapiens
Golgota
Inwektywy
Kapelan
Kłamstwo pociechy nie daje
Morfina przyczyna
Mój jedyny firnament Beata
Nie komerade
Niepomocna
Rozterki i usterki życia
Róży umieranie
Sąd
Spotkanie
Tchnienie
Tobie nie mnie
Tytuł dopisz sam
Westchnienie
Zatracenie
Zbużony spokój
Złudne kochanie
Życie anormalnie narmalnych
Anatema
Błagalne pytania
Byłem w niebie
Dla Beaty
Dlaczego
Dobrt uczciwy... Homo Sapiens
Golgota
Inwektywy
Kapelan
Kłamstwo pociechy nie daje
Morfina przyczyna
Mój jedyny firnament Beata
Nie komerade
Niepomocna
Rozterki i usterki życia
Róży umieranie
Sąd
Spotkanie
Tchnienie
Tobie nie mnie
Tytuł dopisz sam
Westchnienie
Zatracenie
Zbużony spokój
Złudne kochanie
Życie anormalnie narmalnych