Morsztyn Jan Andrzej - Do panny
Tysiąckroć, moja bohatyrko cudna.
Chcę z tobą stałe zawierać przymierze
I spisać nasze mowę na papierze.
I ty do tego nie dasz się być trudna.
Ale ja idę wprost, a tyś obłudna,
Bo choć Ja mieszkać w pokoju chcę szczerze,
Twe usta zdrajcy, twe oczy szalbierze
Marcują ze mną jako rota ludna.
Łacno tak wygrać, bo gdy się ja boju
Napieram, stoisz przy umownej radzie.
Kiedy zaś spuszczę i wierzę w pokoju,
Ty wojnę rześko zaczynasz na zdradzie.
Przebóg, przymierza! A że nie dla stroju
Przymierza proszę, weź serce w zakładzie.
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Ad Musas
Cuda miłości
Do czytelnika
Do galerników
Do jednej
Do kanikuły
Do oczu swoich
Do panny
Do swoich książek
Do tejże
Do trupa
Do zorze
Dwoja Bieda
Jabłka
Na klacz hiszpańską
Na płacz jednej panny
Niestatek
Nieustawiczna
Non fecit taliter ulli nationi
O sobie
O swej pannie
Przechadzka
Raki
Redivivatus
Rzeki
Sen
Serenada
Vaneggiar d'una innamorata
Wiejski żywot
Zapał
Ad Musas
Cuda miłości
Do czytelnika
Do galerników
Do jednej
Do kanikuły
Do oczu swoich
Do panny
Do swoich książek
Do tejże
Do trupa
Do zorze
Dwoja Bieda
Jabłka
Na klacz hiszpańską
Na płacz jednej panny
Niestatek
Nieustawiczna
Non fecit taliter ulli nationi
O sobie
O swej pannie
Przechadzka
Raki
Redivivatus
Rzeki
Sen
Serenada
Vaneggiar d'una innamorata
Wiejski żywot
Zapał