Hurko Radosław - Do niej
Doświadczyłem już trochę, widziałem i słyszałem.
Widziałem spadające, gdy spać nie chciałem,
Widziałem ludzi w kolejce po pieniądze stojących,
Ludzi, którzy mnie podziwiali i się ze mnie śmiejących,
Króliczy spokój i uśmiech koci,
Żyda, który się nie potrzebnie poci,
Dżumę i Entera, Vortą nie jestem.
Słyszałem świst opon samochodu, który mnie potrącił,
Słyszałem szum trunku, który w głowi mi namącił,
I widziałem Cię z siekierą ostrą i twardą jak życie w delikatnych dłoniach.
Oboje wiemy, że można się skaleczyć
Według mnie i Ciebie przeszłość przechodzi do historii,
Według Einsteina Wszechświat dzięki niemu gra na cztery takty?
Według Ciebie tylko głosu? Nie ważne.
A jednak padają pytania jak deszczu krople.
Nie warto wymieniać wszystkiego w nieskończoność,
Tutaj kończy się rola nauk ścisłych, a zaczyna osobliwość.
Powiedziałaś, że 17 lat mi wybaczasz,
Bo od urodzenia Cię okłamuje.
No to co, że wczorajsze "kiedyś może" nie nastąpi?
Nie prawda, że jest kolorowo, albo szaro,
Natomiast jest pewne, że niczego nie wiadomo.
Wszystko kłamstwo.
Nie wierz w to.
Widziałem spadające, gdy spać nie chciałem,
Widziałem ludzi w kolejce po pieniądze stojących,
Ludzi, którzy mnie podziwiali i się ze mnie śmiejących,
Króliczy spokój i uśmiech koci,
Żyda, który się nie potrzebnie poci,
Dżumę i Entera, Vortą nie jestem.
Słyszałem świst opon samochodu, który mnie potrącił,
Słyszałem szum trunku, który w głowi mi namącił,
I widziałem Cię z siekierą ostrą i twardą jak życie w delikatnych dłoniach.
Oboje wiemy, że można się skaleczyć
Według mnie i Ciebie przeszłość przechodzi do historii,
Według Einsteina Wszechświat dzięki niemu gra na cztery takty?
Według Ciebie tylko głosu? Nie ważne.
A jednak padają pytania jak deszczu krople.
Nie warto wymieniać wszystkiego w nieskończoność,
Tutaj kończy się rola nauk ścisłych, a zaczyna osobliwość.
Powiedziałaś, że 17 lat mi wybaczasz,
Bo od urodzenia Cię okłamuje.
No to co, że wczorajsze "kiedyś może" nie nastąpi?
Nie prawda, że jest kolorowo, albo szaro,
Natomiast jest pewne, że niczego nie wiadomo.
Wszystko kłamstwo.
Nie wierz w to.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
wspomnienia, dziewczyna, życie, kłamstwo, metafizyka, przeszłość, Einstein, widziałem, słyszałem, niepewność
wspomnienia, dziewczyna, życie, kłamstwo, metafizyka, przeszłość, Einstein, widziałem, słyszałem, niepewność
Pozostałe wiersze autora:
Apel (w autobusie)
Do niej
Pierwszy list miłosny
Wszystkiemu winna natura
Zimno mi samemu
Apel (w autobusie)
Do niej
Pierwszy list miłosny
Wszystkiemu winna natura
Zimno mi samemu