Morsztyn Jan Andrzej - Do jednej
Nie dziwna to u mnie, pani,
Że cię każdy, kto zna, ga - lante wspomina;
Doglądasz bydła, przędziwa,
Przy tym wolisz szklankę pi - gwów usmażyć.
Przyznać ci, jak aptekarce,
Że umiesz wysuszać gar - garyzmy.
Przy stole-ć to nie nowina,
Że ci nie nastarczą wi - dełek rozbierać;
Skąd kiedy w taniec poskoczysz,
Pewnie się rześko zato - nie powstydzisz.
Nie mierzi cię gość życzliwy,
A mąż patrząc dobrze ży - je z tobą;
Zwłaszcza gdy kto nieubogi,
Wyjednasz mężowi ro - czną intratę.
Nawet przed chudym pachołkiem
Nie pysznaś z swoim nado - bnym ukłonem.
Więc to dziwna, że cię chwalą,
A gdzie indziej takie pa - nie kanonizują.
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Ad Musas
Cuda miłości
Do czytelnika
Do galerników
Do jednej
Do kanikuły
Do oczu swoich
Do panny
Do swoich książek
Do tejże
Do trupa
Do zorze
Dwoja Bieda
Jabłka
Na klacz hiszpańską
Na płacz jednej panny
Niestatek
Nieustawiczna
Non fecit taliter ulli nationi
O sobie
O swej pannie
Przechadzka
Raki
Redivivatus
Rzeki
Sen
Serenada
Vaneggiar d'una innamorata
Wiejski żywot
Zapał
Ad Musas
Cuda miłości
Do czytelnika
Do galerników
Do jednej
Do kanikuły
Do oczu swoich
Do panny
Do swoich książek
Do tejże
Do trupa
Do zorze
Dwoja Bieda
Jabłka
Na klacz hiszpańską
Na płacz jednej panny
Niestatek
Nieustawiczna
Non fecit taliter ulli nationi
O sobie
O swej pannie
Przechadzka
Raki
Redivivatus
Rzeki
Sen
Serenada
Vaneggiar d'una innamorata
Wiejski żywot
Zapał