Malaczkova Nikita - Dla Ciebie...
Byłeś Ty
Było wszystko
Nie ma Ciebie
Nie ma nic
Zostały tylko wspomnienia
I tylko te miłe
Bo smutnych nie ma...
Leżysz tam
Sześć stóp pod ziemią
Już kilka tygodni
Brak mi Ciebie
I nie jest mi z tym wygodnie
Wydaje mi się
A może nie?
Ale wciąż czyję,
Że jesteś tu...
Ciądle płaczę, szlocham
I pytam: "Dalczego?
Dlaczego tak się stało?
Dlaczego Ty, a nie ktoś inny?
Czy tak de facto być musiało?"
Nigdy nie otrzymam odpowiedzi
Nie rzucę już w Ciebie śnieżką
Nie zapytam o godzinę
Nigdy Cię nie zobaczę
Więc żyję wspomnieniami
I po cichu płaczę...
Było wszystko
Nie ma Ciebie
Nie ma nic
Zostały tylko wspomnienia
I tylko te miłe
Bo smutnych nie ma...
Leżysz tam
Sześć stóp pod ziemią
Już kilka tygodni
Brak mi Ciebie
I nie jest mi z tym wygodnie
Wydaje mi się
A może nie?
Ale wciąż czyję,
Że jesteś tu...
Ciądle płaczę, szlocham
I pytam: "Dalczego?
Dlaczego tak się stało?
Dlaczego Ty, a nie ktoś inny?
Czy tak de facto być musiało?"
Nigdy nie otrzymam odpowiedzi
Nie rzucę już w Ciebie śnieżką
Nie zapytam o godzinę
Nigdy Cię nie zobaczę
Więc żyję wspomnieniami
I po cichu płaczę...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
śmierć
śmierć