Graczyk Karol - Delirium.
Wielcy kapłani i mali żołnierze
Próbują walczyć o swoją prawdę,
Gdy cały kościół i całe wojsko
Dawno już przegrały walkę.
Bywa się Jezusem, bywa i Judaszem,
Bywa, że wątpimy w sens siebie,
Czasem, wyrzucamy zło przed ołtarzem,
By móc znów swoje ślepe prawdy głosić.
To nie ma sensu; jest wszystko i nic,
Bądź Judaszem - kapłanem,
Lub uzbrojonym po szczękę Jezusem,
Bądź gwiazdą na pochmurnym niebie,
Lub zwykłym człowiekiem w godzinach pracy
Byle świadomie sobą, bylebyś był (w potrzebie).
Próbują walczyć o swoją prawdę,
Gdy cały kościół i całe wojsko
Dawno już przegrały walkę.
Bywa się Jezusem, bywa i Judaszem,
Bywa, że wątpimy w sens siebie,
Czasem, wyrzucamy zło przed ołtarzem,
By móc znów swoje ślepe prawdy głosić.
To nie ma sensu; jest wszystko i nic,
Bądź Judaszem - kapłanem,
Lub uzbrojonym po szczękę Jezusem,
Bądź gwiazdą na pochmurnym niebie,
Lub zwykłym człowiekiem w godzinach pracy
Byle świadomie sobą, bylebyś był (w potrzebie).
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Bóg
Bóg
Pozostałe wiersze autora:
Aspekty miłości.
Biała dama.
Boję się.
Burza (z Joanną Cieciurą).
Choroba.
Chwile (z Grażyną Gancarek).
Delirium.
Dwudziesty wiek.
Epitafium.
Iskra.
Kałuża.
Kochanie.
Krople łez.
Litania na sprzedaż.
Niebo krwawi.
Niepokój.
Niespełniona przyszłość.
Ogień.
Ostatnie wrota.
Pieniądze.
Pociąg.
Poczęte marzenia.
Preludium.
Przestrzeń.
Rajska Valhalla.
Samotność.
Sen (przy Tobie).
Spacer
Spadek.
Specyfika kobiety.
Tętent.
Tłumu wiatr.
Urodzony morderca.
Wieczna chwila.
Zaklęty.
Życie.
Aspekty miłości.
Biała dama.
Boję się.
Burza (z Joanną Cieciurą).
Choroba.
Chwile (z Grażyną Gancarek).
Delirium.
Dwudziesty wiek.
Epitafium.
Iskra.
Kałuża.
Kochanie.
Krople łez.
Litania na sprzedaż.
Niebo krwawi.
Niepokój.
Niespełniona przyszłość.
Ogień.
Ostatnie wrota.
Pieniądze.
Pociąg.
Poczęte marzenia.
Preludium.
Przestrzeń.
Rajska Valhalla.
Samotność.
Sen (przy Tobie).
Spacer
Spadek.
Specyfika kobiety.
Tętent.
Tłumu wiatr.
Urodzony morderca.
Wieczna chwila.
Zaklęty.
Życie.