Kraszewska Nadia - Decyzja
przytulna kawiarenka. Parasole.
Stary rynek. Gwar wielojęzyczny.
ty jesteś obok mnie. Wesoły.
uszczęśliwiłam ciebie obecnością.
dotykasz mojej ręki delikatnie
pozwalam na to, patrząc nie na ciebie
wyznania jakieś. A ja mam jak zaćmę
innego przed oczami mam. A nie ma
a dotyk ręki był z dotykiem innym skojarzony
pragnęłam tamten dotyk. Z wzajemnością
co ja tu robię? Po co się spotkałam?
ukarać chciałam tym obecnym - poprzedniego
to nie ma sensu. Nie chcę gwałcić duszy
coś do mnie mówił. Co? Nie usłyszałam, zamyślona
aha, - powtorzył - tak bardzo o spotkaniu marzył
nie wierzy, że jesteśmy tu. Ja też. O, Boże!
będę musiała skrzywdzić jego znowu
moja odpowiedź jego nie zachwyci
poprawiam włosy i odchylam głowę
spojrzałam w oczy. Radość w nich. O, Chryste!
chyba wyrzucę z siebie wszystkie myśli
bez owijania w pajęczynę dyplomacji
ja nie chcę cię. Nie chciałam nigdy. Przecież wiesz
narzędziem zemsty byłeś. Wiem, wariackiej
ja tobą chciałam sprawić ból innemu
to się udało. Skaleczyło rownież mnie
wstręt od wspomnienia....
zapomnę znowu o tym wszystkim
z rzeczywistością się pogodzę
metodę nowych prób i błędów
już bez namysłów w życie wdrożę
nie będę się zagłębiać w serca labirynty
nie będę męczyć swojej obolałej duszy
nie będę czekać - może i zaiskrzy
nie od poczatku. W trakcie życia buszu
jak nie zaiskrzy nigdy? No to co?
czy to iskrzenie dało długie szczęście?
właśnie. Oh, znowu zamyśliłam się
co mam powiedzieć - będę szczera
ty wiesz - ja na przełomie nowym jestem
nie jesteś ty niczemu winien
co mam powiedzieć - stara pieśń
uśmiechnij się - to moja wina
ja szczerze chciałam kochać, być kochaną
nie mogę znaleźć tej swojej połowy
i ty nie jesteś nią. Chaosem jestem omotana
i mam niedosyt. Nawet głód. I pustkę
nie chciałam krzywdzić cię. Ja nawet ciebie w jakimś sensie lubię
ale nie marzę cię przytulać, zasypiając
i nie chcę twoich ust całować
i cię nie pragnę. Sorry. Nie obrażaj się
czy kogoś kocham? Czemu pytasz. Tak. Nie, chyba nie
to też nie miłość. Co? Już sama nie wiem
może... a zresztą... skończmy już, ok?
do domu idę. Sorry. Nie obrażaj się
nie było szkoda mi go już
nie chcę się zmuszać do niczego
ciekawa byłam - czemu ja?
czemu MNIE chce? Za jakie grzechy?
to nie ma sensu. Nie ma sensu.
i upał w duszy. Zmęczenie życiem
jak mam to zmienić? żyć bez lęku
Stary rynek. Gwar wielojęzyczny.
ty jesteś obok mnie. Wesoły.
uszczęśliwiłam ciebie obecnością.
dotykasz mojej ręki delikatnie
pozwalam na to, patrząc nie na ciebie
wyznania jakieś. A ja mam jak zaćmę
innego przed oczami mam. A nie ma
a dotyk ręki był z dotykiem innym skojarzony
pragnęłam tamten dotyk. Z wzajemnością
co ja tu robię? Po co się spotkałam?
ukarać chciałam tym obecnym - poprzedniego
to nie ma sensu. Nie chcę gwałcić duszy
coś do mnie mówił. Co? Nie usłyszałam, zamyślona
aha, - powtorzył - tak bardzo o spotkaniu marzył
nie wierzy, że jesteśmy tu. Ja też. O, Boże!
będę musiała skrzywdzić jego znowu
moja odpowiedź jego nie zachwyci
poprawiam włosy i odchylam głowę
spojrzałam w oczy. Radość w nich. O, Chryste!
chyba wyrzucę z siebie wszystkie myśli
bez owijania w pajęczynę dyplomacji
ja nie chcę cię. Nie chciałam nigdy. Przecież wiesz
narzędziem zemsty byłeś. Wiem, wariackiej
ja tobą chciałam sprawić ból innemu
to się udało. Skaleczyło rownież mnie
wstręt od wspomnienia....
zapomnę znowu o tym wszystkim
z rzeczywistością się pogodzę
metodę nowych prób i błędów
już bez namysłów w życie wdrożę
nie będę się zagłębiać w serca labirynty
nie będę męczyć swojej obolałej duszy
nie będę czekać - może i zaiskrzy
nie od poczatku. W trakcie życia buszu
jak nie zaiskrzy nigdy? No to co?
czy to iskrzenie dało długie szczęście?
właśnie. Oh, znowu zamyśliłam się
co mam powiedzieć - będę szczera
ty wiesz - ja na przełomie nowym jestem
nie jesteś ty niczemu winien
co mam powiedzieć - stara pieśń
uśmiechnij się - to moja wina
ja szczerze chciałam kochać, być kochaną
nie mogę znaleźć tej swojej połowy
i ty nie jesteś nią. Chaosem jestem omotana
i mam niedosyt. Nawet głód. I pustkę
nie chciałam krzywdzić cię. Ja nawet ciebie w jakimś sensie lubię
ale nie marzę cię przytulać, zasypiając
i nie chcę twoich ust całować
i cię nie pragnę. Sorry. Nie obrażaj się
czy kogoś kocham? Czemu pytasz. Tak. Nie, chyba nie
to też nie miłość. Co? Już sama nie wiem
może... a zresztą... skończmy już, ok?
do domu idę. Sorry. Nie obrażaj się
nie było szkoda mi go już
nie chcę się zmuszać do niczego
ciekawa byłam - czemu ja?
czemu MNIE chce? Za jakie grzechy?
to nie ma sensu. Nie ma sensu.
i upał w duszy. Zmęczenie życiem
jak mam to zmienić? żyć bez lęku
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Miłość
Miłość
Pozostałe wiersze autora:
Agonia rozterki
Analizuje siebie
Bałam się ufać
banalne wartości
bez pustki
bez włochatych dłoni męskich
bez zbędnych słów...
Bezbolesny ból
bezbolesny ból
Będę Twoim Kwiatuszkiem...
będzie super
brak rozgrzeszenia
Chaos
ciekawe, jak ja się pozbieram
ciężar bagaży
cokolwiek, co to jest...
czarna dziura nieważkości...
Czas spoważnieć
czuła inspekcja mamy
Decyzja
deszczowe marzenia
deszczowe marzenia
Drastyczne nowe hobby
dreszczyk emocji w cudownym głosie
dziwna para
egoizm niezamierzony
egzotyczna zabawka, w ktorej pózniej się zauroczylam:)
elektryzujące przypomnienie
i znowu kolejne święta
iluzje
impuls pragnienia ciepla
impuls pragnienia ciepła
impuls żądzy
Inność - uległość...
Instrukcja postępowania z kobietą - wskazówki praktyczne
iskry nowego ognia
Jak zabezpieczyć się przed kłamstwem?..
Jeden z maili
Jednak Miłość
kac moralny
kasyno
każdy początek ma swój sens
każdy początek ma swój sens
kochała jego... na całość kochała...
kolejny nowy rok
kruchy świat... beznadziejnie kruchy
kusząca propozycja
Letarg
Metamorfoza
Miłość na życzenie
miraż złudzeń
mnie mdli od ciebie
modlitwa
Morderczyni Miłości
Może kiedyś mój lód stopnieje...
Może powinnam...
mroźne myśli bezsennej nocy
na falach kolczastych życia...
next one
nie kocham cię... bezradność ty moja
Nie zebieraj Jego życie...
niespodziewane odkrycie
Niezawodna Intuicja
Niezawodna Intuicja
Nocna wilgoć skąpych łez...
nowa znajomość
obserwacja desperacji
Oczekiwanie
Oczyszczenie
ostatnie krople wosku
Pamięci kogoś bliskiego z przeszłości
pamięć - podły prowokator
Panta rhei
pełnia szczęścia złotej jesieni
Podłość ludzka
podłość ludzka
podwójne dno
Pożegnanie
Próbuję marzyć o kimś innym
rada dla niedoszłego księcia
rada młodej dziewczynie
realny świat
rozkoszuję się dotykiem marzeń...
samotna noc
Serca dom...
słodka piosenka
słodycz rozkoszy kusi natrętnie...
stęskniłam się...
szary deszcz w duszy mojej...
Szary Tłum
tam na szczycie
to jest też realność... potrzeby cel...
trudna decyzja
twojego klonu poszukując
ty nie przeklinaj mnie
ty pamiętasz?
Ty pamiętasz?..
Tygmont z Pikwą
Uczuć kotwica
uczuć kotwica
Wartości
wątpliwe wmówienie
wirtualny dotyk
Wybredne serce
wyznanie ...smsowe
z wzajemnoscią... zgubić lęk...
Za przeszłość płacę moją grzeszną
zatuszuję ten dylemat...
zbyt idealna bajka
Zerwanie
zgorzkniałość moją rozbroiłeś...
zniewolona w bojaźni sidłach...
znów skorupka na sercu zmęczonym
Znów skorupka na sercu zmęczonym...
Agonia rozterki
Analizuje siebie
Bałam się ufać
banalne wartości
bez pustki
bez włochatych dłoni męskich
bez zbędnych słów...
Bezbolesny ból
bezbolesny ból
Będę Twoim Kwiatuszkiem...
będzie super
brak rozgrzeszenia
Chaos
ciekawe, jak ja się pozbieram
ciężar bagaży
cokolwiek, co to jest...
czarna dziura nieważkości...
Czas spoważnieć
czuła inspekcja mamy
Decyzja
deszczowe marzenia
deszczowe marzenia
Drastyczne nowe hobby
dreszczyk emocji w cudownym głosie
dziwna para
egoizm niezamierzony
egzotyczna zabawka, w ktorej pózniej się zauroczylam:)
elektryzujące przypomnienie
i znowu kolejne święta
iluzje
impuls pragnienia ciepla
impuls pragnienia ciepła
impuls żądzy
Inność - uległość...
Instrukcja postępowania z kobietą - wskazówki praktyczne
iskry nowego ognia
Jak zabezpieczyć się przed kłamstwem?..
Jeden z maili
Jednak Miłość
kac moralny
kasyno
każdy początek ma swój sens
każdy początek ma swój sens
kochała jego... na całość kochała...
kolejny nowy rok
kruchy świat... beznadziejnie kruchy
kusząca propozycja
Letarg
Metamorfoza
Miłość na życzenie
miraż złudzeń
mnie mdli od ciebie
modlitwa
Morderczyni Miłości
Może kiedyś mój lód stopnieje...
Może powinnam...
mroźne myśli bezsennej nocy
na falach kolczastych życia...
next one
nie kocham cię... bezradność ty moja
Nie zebieraj Jego życie...
niespodziewane odkrycie
Niezawodna Intuicja
Niezawodna Intuicja
Nocna wilgoć skąpych łez...
nowa znajomość
obserwacja desperacji
Oczekiwanie
Oczyszczenie
ostatnie krople wosku
Pamięci kogoś bliskiego z przeszłości
pamięć - podły prowokator
Panta rhei
pełnia szczęścia złotej jesieni
Podłość ludzka
podłość ludzka
podwójne dno
Pożegnanie
Próbuję marzyć o kimś innym
rada dla niedoszłego księcia
rada młodej dziewczynie
realny świat
rozkoszuję się dotykiem marzeń...
samotna noc
Serca dom...
słodka piosenka
słodycz rozkoszy kusi natrętnie...
stęskniłam się...
szary deszcz w duszy mojej...
Szary Tłum
tam na szczycie
to jest też realność... potrzeby cel...
trudna decyzja
twojego klonu poszukując
ty nie przeklinaj mnie
ty pamiętasz?
Ty pamiętasz?..
Tygmont z Pikwą
Uczuć kotwica
uczuć kotwica
Wartości
wątpliwe wmówienie
wirtualny dotyk
Wybredne serce
wyznanie ...smsowe
z wzajemnoscią... zgubić lęk...
Za przeszłość płacę moją grzeszną
zatuszuję ten dylemat...
zbyt idealna bajka
Zerwanie
zgorzkniałość moją rozbroiłeś...
zniewolona w bojaźni sidłach...
znów skorupka na sercu zmęczonym
Znów skorupka na sercu zmęczonym...