Parczewski Sebastian - Cogito er go sum
Nie mogę już, nie mogę!
to jak trucizna, zabija nas.
Dla dobra naszego, odejdę ...
Teraz może już nastać ciemność,
bo ja już nie muszę ...
Świat może się już zawalić,
nic mnie to nie obchodzi.
Straciłem cenny skarb,
już go nie odzyskam, bo ... nie chcę.
Czymże jest ten skarb,
czy ja na niego zasługuję?
Nie. Ten skarb sprawia wiele bólu,
więc pozbyłem się go.
Bo czym jest skarb, jeśli przez niego cierpię.
Czyż nie ma on dwoistej natury: cieszy i rani?
Nie chcę go!
Cogito er go sum
to jak trucizna, zabija nas.
Dla dobra naszego, odejdę ...
Teraz może już nastać ciemność,
bo ja już nie muszę ...
Świat może się już zawalić,
nic mnie to nie obchodzi.
Straciłem cenny skarb,
już go nie odzyskam, bo ... nie chcę.
Czymże jest ten skarb,
czy ja na niego zasługuję?
Nie. Ten skarb sprawia wiele bólu,
więc pozbyłem się go.
Bo czym jest skarb, jeśli przez niego cierpię.
Czyż nie ma on dwoistej natury: cieszy i rani?
Nie chcę go!
Cogito er go sum
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
nie mogę już
nie mogę już
Pozostałe wiersze autora:
Alter ego
Cisza
Cogito er go sum
Krzyż
Ku Odnowie
Sobibór
Śmierć
Światło
Zbudź się
Alter ego
Cisza
Cogito er go sum
Krzyż
Ku Odnowie
Sobibór
Śmierć
Światło
Zbudź się