wiersze-poezja.info

 

Grześkowiak Andrzej - Chodź

Chodź

na spacer ze mną obiecany ,
Burząc nogami liści dywan.
Nad głową rosną nam kasztany,
Mamy do siebie wiele pytań

Spoglądam ciepło na Twój biust
i spojrzeń wiele w oczy swoje
Nieśmiały uśmiech w kącie ust
A ja ujmuję włosy Twoje

I wtedy jakoś dziwnie czuję
Serce rozpiera bluzę moją
I może nawet już wariuję
A może tylko jestem sobą

A moja ręka niczym żmija
Pod płaszcz się wdziera koło piersi
Jeszcze muskana wiatrem szyja
I kilka mych ostatnich wierszy

A Tobie w Twe deszczowe włosy
By zapach poczuć , twarz swą wtulę
I zetrę z twarzy krople rosy
Językiem, bo to bardziej czule

Na wargach w których mrok przysiada
Spierzchnięte składam wargi swoje
Dla mnie ta miłość to zagłada
Która zakończy me podboje
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
tanie serwery | Zus suwałki | Sennik | Ćwiczenia jogi | Szkodniki w rolnictwie