Kapera Tomasz - Chłopczyk bez zapałek
Niechciany chłopiec leży na ulicy,
przechodnie spoglądają wymownie w ciszy,
jeden drugiemu pokazuje, trąca,
zziąbniętego, leżącego, niechcianego brzdąca.
Inni przechodząc udają, że nie widzą,
szlachetni obłudnicy podejść też się wstydzą.
Mróz coraz mocniejszy chwyta,
niechciany chłopiec leży na chodnika płytach.
Ludzie jak duchy znikają w ulicach,
płatki śniegu na zmarzniętych licach,
do domów uciekają trzymając prezenty;
na chodniku - niechciany chłopiec przemarznięty.
W domu ciepło, choinka, wigilijna kolacja,
opłatek, życzenia - świętowania akcja;
na dworze już tylko spóźnieni człapią
i niechciany chłopiec, leży już nie chrapiąc.
przechodnie spoglądają wymownie w ciszy,
jeden drugiemu pokazuje, trąca,
zziąbniętego, leżącego, niechcianego brzdąca.
Inni przechodząc udają, że nie widzą,
szlachetni obłudnicy podejść też się wstydzą.
Mróz coraz mocniejszy chwyta,
niechciany chłopiec leży na chodnika płytach.
Ludzie jak duchy znikają w ulicach,
płatki śniegu na zmarzniętych licach,
do domów uciekają trzymając prezenty;
na chodniku - niechciany chłopiec przemarznięty.
W domu ciepło, choinka, wigilijna kolacja,
opłatek, życzenia - świętowania akcja;
na dworze już tylko spóźnieni człapią
i niechciany chłopiec, leży już nie chrapiąc.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
brak współczucia, smutek, sieroctwo, znieczulica
brak współczucia, smutek, sieroctwo, znieczulica