wiersze-poezja.info

 

Brzechwa Jan - Bezpotomność



Jestem sam założycielem mego rodu
I na mnie ten ród wygaśnie;
Nie dbałem o męskiego potomka za młodu,
A może syn mi przydałby się właśnie?

Kto bowiem przejmie glorię mojego nazwiska?
Kto puści honoraria za pisma zebrane?
Gdy tak o tym pomyślę, serce mi się ściska,
Że bez potomka zostanę.

Ale zaraz myśl inna starość mi umila,
Że mieć syna nie zawsze jednak się opłaci,
Bo a nuż bym przypadkiem spłodził imbecyla,
Grafomana lub syjamskich braci?

I zresztą skąd mam pewność, na co syn by wyrósł?
Nie modliłby się przecież i nie śpiewał kolęd,
Lecz mógłby zeń być pijak, podrywacz i szmirus
Albo zwykły chuligan typu "Made in Poland".

Mówię tak, bo znam życie. Jabłko od jabłoni
Pada dzisiaj daleko, więc już się nie łudzę.
Sam potrafię roztrwonić to, co syn by strwonił.
Wolę mieć raczej wnuczki. Oczywiście - cudze.


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Alchemia roślin
Androny
Anioł
Arbuz
Atrament
Atrament i kreda
Babulej i Babulejka
Bajka o królu
Ballada o małej księżniczce
Ballada o pannie
Banita
Baran
Baśń o korsarzu Palemonie
Baśń o rudobrodym koźle
Baśń o stalowym jeżu
Bezpotomność
Bęben
Białoksięstwo
Biały wiersz
Błękit i kamień
Błogosławieństwo
Bratowa
Brudas
Cap na grapie
Chory muł
Chrzan
Cień dwoisty
Do matek (które swym dzieciom czytają moje wiersze)
Do podlotka
Doba
Droga
Droga do Morskiego Oka
Druga ballada o małej księżniczce
Drzewo wiśniowe
Dym
Dziecko
Dzieje
Dzień zaduszny
Dziwny czas
Elegia pożegnalna
Erotyk
Fatalizm
Faust
Humoreska
Infantka
Jak kochać, to namiętnie
Jakaż jest miara ...
Jesień
Jest nas troje
Kości
Kot
Lalka
Lato
Liryczne intermezzo
Liryczny uśmiech
Listopad
Łzy świętego Wawrzyńca
Madonna
Magia
Małość
Mgła
Między dwoma wiecznościami
Mróz
Muzyka
Na ulicy Słowiczej
Na Wielkiej Niedźwiedzicy
Najbanalniejszy wiersz
Narodziny
Nie ma nic, moja miła
Niebo i piekło
Niebo i ziemia
Niedola
Nieostrożność
Nietoperze
Noc w Mogielnicy
Notatnik agitatora
Nowa Huta
Oczekiwanie
Ojciec
Opacz
Ostatnia młodość
Ostrzeżenie
Paryż
Październik
Pierścień
Piosenka żołnierska
Pocieszenie
Podsumowanie
Poeta
Pogoda ducha
Polka
Pomiędzy nami
Poranek lipcowy
Poświęcenie
Preludium
Przebaczenie
Przepowiednia
Romanza
Rozstanie z cieniem
Równoległe linie
Różpasterz
Sen wieczny
Słowa czterokrotne
Słowa proste
Sonata księzycowa
Spotkanie nazajutrz
Spóźnione refleksje
Szczęście
Śmierć
Taktowne umieranie
Te same usta
To tylko żart
Trzy prawdy
Twój los
Ty i ja
Ty jesteś moje hobby
Ubożuchny
Uroki
Urszula
W dobie choroby
W górach
W lesie
W miłości nie ma mocnych
Warkocze
Wezwanie
Wieczór (Kto cię ...)
Wieczór (Usypiają ...)
Wiersz powszedni
Wierzę
Wyznanie
Wzdłuż ulic
Za wcześnie
Zamieć
Zazdrość (Nie umiem ...)
Zazdrość (U łoża twego ...)
Zielony dzień
Zima
Żal
Żona
Życie upadłe
Komputery Lyk Szlabany Nowogród usługi kserograficzne
recykling aut | Zus płock | Przepisy na sałatki | katering cala polska | server lamp