Verlaine Paul Marie - Beams
Stąpać pragnęła poprzez morskie fale,
A że podmuch łaskawy nawiał ciszę senną,
Chętnie karku ugieliśmy w w obłędne lenno,
Oto gościńcem gorzkim kroczymy wspaniale.
Słońce w niebie wysokim, wielce lśniące, pała:
W jej splotach jasnych drgają pozłoty promienie,
Szliśmy śladem spokojnym, o, wielkie olśnienie,
Jak toczenie się nurtów i jak piana biała!
Kołysały się ptaki wokoło siwawe,
I żagle w dali białe w ukośnym kołysie,
Niekiedy wodorosty, jak piana na misie,
Przez które się ślizgały stopy w fal kurzawę.
Odwróciła się, niemal ukojona, płowe
Oczy spojrzały ledwo, czy idziem spokojni?
Nas, radosnych wybrańców, ujrzała i wolniej
Szła przodem, poblask złocił jej wyniosłą głowę.
tłum. Stefan Napierski
A że podmuch łaskawy nawiał ciszę senną,
Chętnie karku ugieliśmy w w obłędne lenno,
Oto gościńcem gorzkim kroczymy wspaniale.
Słońce w niebie wysokim, wielce lśniące, pała:
W jej splotach jasnych drgają pozłoty promienie,
Szliśmy śladem spokojnym, o, wielkie olśnienie,
Jak toczenie się nurtów i jak piana biała!
Kołysały się ptaki wokoło siwawe,
I żagle w dali białe w ukośnym kołysie,
Niekiedy wodorosty, jak piana na misie,
Przez które się ślizgały stopy w fal kurzawę.
Odwróciła się, niemal ukojona, płowe
Oczy spojrzały ledwo, czy idziem spokojni?
Nas, radosnych wybrańców, ujrzała i wolniej
Szła przodem, poblask złocił jej wyniosłą głowę.
tłum. Stefan Napierski
Kategoria:
Poezja obca
Poezja obca
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * (A więc to będzie w jasny, letni dzień)
* * * (Biały sierp wąski)
* * * (Czarny sen, jak głaz)
* * * (Nadzieja lśni jak słomy ździebełko..)
* * * (Nieba widać przez dachu kąt)
* * * (Oto jest święto zboża...)
* * * (Wielki, czarny sen)
* * * (Zanim, ranna gwiazdo blada)
Beams
Crimen Amoris
Dobra pieśń
Dobra piosenka
Faun
Kalejdoskop
Malines
Mądrość
Moje zwykła marzenie
Na przechadzce
Na trawie
Niemoc
Nigdy więcej [1886]
Pełnia miesięczna
Pieśni bez słów
Po trzech latach
Przechadzka sentymentalna
Rozmowa sentymentalna
Sonet kulejący
Spleen
Sztuka poetycka
Wycieruch
Zieleń
Zmierzch mistyczny
* * * (A więc to będzie w jasny, letni dzień)
* * * (Biały sierp wąski)
* * * (Czarny sen, jak głaz)
* * * (Nadzieja lśni jak słomy ździebełko..)
* * * (Nieba widać przez dachu kąt)
* * * (Oto jest święto zboża...)
* * * (Wielki, czarny sen)
* * * (Zanim, ranna gwiazdo blada)
Beams
Crimen Amoris
Dobra pieśń
Dobra piosenka
Faun
Kalejdoskop
Malines
Mądrość
Moje zwykła marzenie
Na przechadzce
Na trawie
Niemoc
Nigdy więcej [1886]
Pełnia miesięczna
Pieśni bez słów
Po trzech latach
Przechadzka sentymentalna
Rozmowa sentymentalna
Sonet kulejący
Spleen
Sztuka poetycka
Wycieruch
Zieleń
Zmierzch mistyczny