Brzechwa Jan - Baśń o rudobrodym koźle
Za siedmioma rubinami,
Za siedmioma turkusami,
Za siedmioma uśpionymi
Zielonymi jeziorami
Mieszka Kozioł Rudobrody,
Który pił ze srebrnej wody.
Kozioł szklane ma kopyta,
Kto go ujrzy, ten go pyta:
Z jakich pastwisk, z jakiej trzody
Jesteś, Koźle Rudobrody?
Kozioł tylko nogą wierzga:
Stoi w polu siwa wierzba
Pod tą wierzbą - moje państwo,
Chodź, to wezmę cię w poddaństwo!
Stoi w polu wierzba siwa,
Tam się bajka ta rozgrywa.
Za siedmioma jeziorami
Kozioł dzwoni kopytami.
Kiedy pierwszy raz zadzwoni,
Biegnie siedem białych koni.
Gdy zadzwoni po raz drugi,
Przepływają srebrne strugi,
Gdy zadzwoni po raz trzeci,
Paw o siedmiu piórach leci,
Siedem srebrnych strug wypija,
Potem siedem nocy mija
I z każdego pióra pawia
Młody jeździec się pojawia.
Gdy dosiądą jeźdźcy koni,
Kozioł po raz czwarty dzwoni,
Wtedy paw na wierzbie siada,
Taką bajkę opowiada:
Pędzi Kozioł Rudobrody,
Za nim jeźdźcy mkną w zawody,
Pędzą jeźdźcy w siedem koni,
Żaden Kozła nie dogoni.
Już minęli bramę z tęczy,
Siedem jarów i przełęczy,
Cztery stawy i dwa mosty -
Jeden krzywy, drugi prosty -
I znów dalej popędzili,
Aż ujrzeli w pewnej chwili
Niebotyczną złotą wieżę
Malowaną na papierze,
A na wieży wśród mozaiki
Lśniły takie słowa bajki:
Oto Kozioł Rudobrody
Dudniąc wbiegł na złote schody,
Na spienionych koniach rześcy
W cwał ruszyli za nim jeźdźcy,
Aż im w pędzie tym wichura
Pozrywała pawie pióra.
Sadził w górę Kozioł chyży,
Mknęli jeźdźcy coraz wyżej,
Coraz wyżej na szczyt wieży,
Gdzie się mur ząbczasty jeży.
A na szczycie tym w koronie
Sam Szczur-Praszczur spał na tronie.
Stary był, miał lat ze dwieście,
Lecz go tętent zbudził wreszcie.
Szczur na tronie dumnie siedział,
Taką bajkę opowiedział:
Stoi w polu wierzba siwa,
Tam się bajka ta rozgrywa.
I tam kończy się, gdyż wątek
Miał pod wierzbą swój początek.
Wrócił Kozioł Rudobrody
Jak niepyszny do swej trzody,
Tylko jeźdźcy jeszcze stali,
Jeszcze stali i czekali,
I czekały konie rącze,
Kiedy wreszcie wiersz ten skończę.
A ja go skończyłem w piątek
Właśnie tam, gdzie bajki wątek
Miał pod wierzbą swój początek
I gdzie nieraz się rozgrywa
Ta historia żartobliwa.
Za siedmioma turkusami,
Za siedmioma uśpionymi
Zielonymi jeziorami
Mieszka Kozioł Rudobrody,
Który pił ze srebrnej wody.
Kozioł szklane ma kopyta,
Kto go ujrzy, ten go pyta:
Z jakich pastwisk, z jakiej trzody
Jesteś, Koźle Rudobrody?
Kozioł tylko nogą wierzga:
Stoi w polu siwa wierzba
Pod tą wierzbą - moje państwo,
Chodź, to wezmę cię w poddaństwo!
Stoi w polu wierzba siwa,
Tam się bajka ta rozgrywa.
Za siedmioma jeziorami
Kozioł dzwoni kopytami.
Kiedy pierwszy raz zadzwoni,
Biegnie siedem białych koni.
Gdy zadzwoni po raz drugi,
Przepływają srebrne strugi,
Gdy zadzwoni po raz trzeci,
Paw o siedmiu piórach leci,
Siedem srebrnych strug wypija,
Potem siedem nocy mija
I z każdego pióra pawia
Młody jeździec się pojawia.
Gdy dosiądą jeźdźcy koni,
Kozioł po raz czwarty dzwoni,
Wtedy paw na wierzbie siada,
Taką bajkę opowiada:
Pędzi Kozioł Rudobrody,
Za nim jeźdźcy mkną w zawody,
Pędzą jeźdźcy w siedem koni,
Żaden Kozła nie dogoni.
Już minęli bramę z tęczy,
Siedem jarów i przełęczy,
Cztery stawy i dwa mosty -
Jeden krzywy, drugi prosty -
I znów dalej popędzili,
Aż ujrzeli w pewnej chwili
Niebotyczną złotą wieżę
Malowaną na papierze,
A na wieży wśród mozaiki
Lśniły takie słowa bajki:
Oto Kozioł Rudobrody
Dudniąc wbiegł na złote schody,
Na spienionych koniach rześcy
W cwał ruszyli za nim jeźdźcy,
Aż im w pędzie tym wichura
Pozrywała pawie pióra.
Sadził w górę Kozioł chyży,
Mknęli jeźdźcy coraz wyżej,
Coraz wyżej na szczyt wieży,
Gdzie się mur ząbczasty jeży.
A na szczycie tym w koronie
Sam Szczur-Praszczur spał na tronie.
Stary był, miał lat ze dwieście,
Lecz go tętent zbudził wreszcie.
Szczur na tronie dumnie siedział,
Taką bajkę opowiedział:
Stoi w polu wierzba siwa,
Tam się bajka ta rozgrywa.
I tam kończy się, gdyż wątek
Miał pod wierzbą swój początek.
Wrócił Kozioł Rudobrody
Jak niepyszny do swej trzody,
Tylko jeźdźcy jeszcze stali,
Jeszcze stali i czekali,
I czekały konie rącze,
Kiedy wreszcie wiersz ten skończę.
A ja go skończyłem w piątek
Właśnie tam, gdzie bajki wątek
Miał pod wierzbą swój początek
I gdzie nieraz się rozgrywa
Ta historia żartobliwa.
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Alchemia roślin
Androny
Anioł
Arbuz
Atrament
Atrament i kreda
Babulej i Babulejka
Bajka o królu
Ballada o małej księżniczce
Ballada o pannie
Banita
Baran
Baśń o korsarzu Palemonie
Baśń o rudobrodym koźle
Baśń o stalowym jeżu
Bezpotomność
Bęben
Białoksięstwo
Biały wiersz
Błękit i kamień
Błogosławieństwo
Bratowa
Brudas
Cap na grapie
Chory muł
Chrzan
Cień dwoisty
Do matek (które swym dzieciom czytają moje wiersze)
Do podlotka
Doba
Droga
Droga do Morskiego Oka
Druga ballada o małej księżniczce
Drzewo wiśniowe
Dym
Dziecko
Dzieje
Dzień zaduszny
Dziwny czas
Elegia pożegnalna
Erotyk
Fatalizm
Faust
Humoreska
Infantka
Jak kochać, to namiętnie
Jakaż jest miara ...
Jesień
Jest nas troje
Kości
Kot
Lalka
Lato
Liryczne intermezzo
Liryczny uśmiech
Listopad
Łzy świętego Wawrzyńca
Madonna
Magia
Małość
Mgła
Między dwoma wiecznościami
Mróz
Muzyka
Na ulicy Słowiczej
Na Wielkiej Niedźwiedzicy
Najbanalniejszy wiersz
Narodziny
Nie ma nic, moja miła
Niebo i piekło
Niebo i ziemia
Niedola
Nieostrożność
Nietoperze
Noc w Mogielnicy
Notatnik agitatora
Nowa Huta
Oczekiwanie
Ojciec
Opacz
Ostatnia młodość
Ostrzeżenie
Paryż
Październik
Pierścień
Piosenka żołnierska
Pocieszenie
Podsumowanie
Poeta
Pogoda ducha
Polka
Pomiędzy nami
Poranek lipcowy
Poświęcenie
Preludium
Przebaczenie
Przepowiednia
Romanza
Rozstanie z cieniem
Równoległe linie
Różpasterz
Sen wieczny
Słowa czterokrotne
Słowa proste
Sonata księzycowa
Spotkanie nazajutrz
Spóźnione refleksje
Szczęście
Śmierć
Taktowne umieranie
Te same usta
To tylko żart
Trzy prawdy
Twój los
Ty i ja
Ty jesteś moje hobby
Ubożuchny
Uroki
Urszula
W dobie choroby
W górach
W lesie
W miłości nie ma mocnych
Warkocze
Wezwanie
Wieczór (Kto cię ...)
Wieczór (Usypiają ...)
Wiersz powszedni
Wierzę
Wyznanie
Wzdłuż ulic
Za wcześnie
Zamieć
Zazdrość (Nie umiem ...)
Zazdrość (U łoża twego ...)
Zielony dzień
Zima
Żal
Żona
Życie upadłe
Alchemia roślin
Androny
Anioł
Arbuz
Atrament
Atrament i kreda
Babulej i Babulejka
Bajka o królu
Ballada o małej księżniczce
Ballada o pannie
Banita
Baran
Baśń o korsarzu Palemonie
Baśń o rudobrodym koźle
Baśń o stalowym jeżu
Bezpotomność
Bęben
Białoksięstwo
Biały wiersz
Błękit i kamień
Błogosławieństwo
Bratowa
Brudas
Cap na grapie
Chory muł
Chrzan
Cień dwoisty
Do matek (które swym dzieciom czytają moje wiersze)
Do podlotka
Doba
Droga
Droga do Morskiego Oka
Druga ballada o małej księżniczce
Drzewo wiśniowe
Dym
Dziecko
Dzieje
Dzień zaduszny
Dziwny czas
Elegia pożegnalna
Erotyk
Fatalizm
Faust
Humoreska
Infantka
Jak kochać, to namiętnie
Jakaż jest miara ...
Jesień
Jest nas troje
Kości
Kot
Lalka
Lato
Liryczne intermezzo
Liryczny uśmiech
Listopad
Łzy świętego Wawrzyńca
Madonna
Magia
Małość
Mgła
Między dwoma wiecznościami
Mróz
Muzyka
Na ulicy Słowiczej
Na Wielkiej Niedźwiedzicy
Najbanalniejszy wiersz
Narodziny
Nie ma nic, moja miła
Niebo i piekło
Niebo i ziemia
Niedola
Nieostrożność
Nietoperze
Noc w Mogielnicy
Notatnik agitatora
Nowa Huta
Oczekiwanie
Ojciec
Opacz
Ostatnia młodość
Ostrzeżenie
Paryż
Październik
Pierścień
Piosenka żołnierska
Pocieszenie
Podsumowanie
Poeta
Pogoda ducha
Polka
Pomiędzy nami
Poranek lipcowy
Poświęcenie
Preludium
Przebaczenie
Przepowiednia
Romanza
Rozstanie z cieniem
Równoległe linie
Różpasterz
Sen wieczny
Słowa czterokrotne
Słowa proste
Sonata księzycowa
Spotkanie nazajutrz
Spóźnione refleksje
Szczęście
Śmierć
Taktowne umieranie
Te same usta
To tylko żart
Trzy prawdy
Twój los
Ty i ja
Ty jesteś moje hobby
Ubożuchny
Uroki
Urszula
W dobie choroby
W górach
W lesie
W miłości nie ma mocnych
Warkocze
Wezwanie
Wieczór (Kto cię ...)
Wieczór (Usypiają ...)
Wiersz powszedni
Wierzę
Wyznanie
Wzdłuż ulic
Za wcześnie
Zamieć
Zazdrość (Nie umiem ...)
Zazdrość (U łoża twego ...)
Zielony dzień
Zima
Żal
Żona
Życie upadłe