Kluga Rafał - Anioły
Moja w tym była potrzeba,
Że jak grom z jasnego nieba.
Na ziemię spadły.
I w moje ręce wpadły.
Jak pod niebem latające sokoły
Dwa piękne anioły.
Jeden z nich włosy czarne miał
A drugi kochać się ze mną chciał.
Lecz ja mu mówię, że pierwszego kocham,
Oraz całe dnie i noce za nim szlocham.
Kocham Cię mój piękny aniele.
Choć łączy nas i dzieli wiele.
Drugi zaś anioł nie zaakceptował naszej miłości.
I zrobił z tego wiele zazdrości.
To znaczy próbował nam w tym przeszkodzić,
Lecz nie udało mu się tego zrobić.
Bo prawdziwa miłość zawsze zwycięża,
Choć pozbawiona jest swego oręża.
Że jak grom z jasnego nieba.
Na ziemię spadły.
I w moje ręce wpadły.
Jak pod niebem latające sokoły
Dwa piękne anioły.
Jeden z nich włosy czarne miał
A drugi kochać się ze mną chciał.
Lecz ja mu mówię, że pierwszego kocham,
Oraz całe dnie i noce za nim szlocham.
Kocham Cię mój piękny aniele.
Choć łączy nas i dzieli wiele.
Drugi zaś anioł nie zaakceptował naszej miłości.
I zrobił z tego wiele zazdrości.
To znaczy próbował nam w tym przeszkodzić,
Lecz nie udało mu się tego zrobić.
Bo prawdziwa miłość zawsze zwycięża,
Choć pozbawiona jest swego oręża.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
anioły, aniołki, kobiety, miłość
anioły, aniołki, kobiety, miłość