wiersze-poezja.info

 

mozets mozets - Ambiwalencja

Miasto moje
jak sen z oddali
szare na codzień
pachnące wspomnieniem burzy
jak młoda dziewczyna

twój życzliwy spokój
zagubił się wśród
pokaleczonych ulic
krzyczących sprejem graffiti
w plastikowej zamieci trawników

w gardłowej salwie wrzasku
nastoletnich krtani przesiąkniętych chmielem
wystrzelającej spoza zasieków piwiarni

przepraszam cię
miasto moje - i nie moje
że przechodziłem obok ciebie obojętnie
gdyś żyło moją młodością.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
ambiwalencja
Pozostałe wiersze autora:
Ambiwalencja
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
tanie serwery | ~TYLDA.NET~ GRY | dentysta rzeszów | Średni poradnik | witaminy suplementy calivita