Kapera Tomasz - Agonii dzień
Ten dzień się zbliża, widzę go w snach,
w ucieczce przed śmiercią pogrąża się świat,
skostniałym paluchem tamuje mój czas
i głuchym chrapaniem powiększa mój strach.
Krwią w oczach skłębioną paruje jak mgła,
krwią w nozdrzach skroploną bucha za dnia,
w noc mroczną zaś dusi pyłami suchymi,
w noc mroczną me sny zostawia pustymi.
Dojrzały dzień ścina ostrymi kosami,
śpiew ptaków zagłusza zgubnymi dźwiękami,
gdzie płacz i rozpacz miesza się z jękami,
gdzie świata już nie da dotknąć się palcami.
Oddechu nie czuję, nie czuję powietrza,
choć wdechu, wydechu próba coraz głębsza,
szarozielony popiół tylko widze,
nic już nie czuję i nic już nie słyszę.
w ucieczce przed śmiercią pogrąża się świat,
skostniałym paluchem tamuje mój czas
i głuchym chrapaniem powiększa mój strach.
Krwią w oczach skłębioną paruje jak mgła,
krwią w nozdrzach skroploną bucha za dnia,
w noc mroczną zaś dusi pyłami suchymi,
w noc mroczną me sny zostawia pustymi.
Dojrzały dzień ścina ostrymi kosami,
śpiew ptaków zagłusza zgubnymi dźwiękami,
gdzie płacz i rozpacz miesza się z jękami,
gdzie świata już nie da dotknąć się palcami.
Oddechu nie czuję, nie czuję powietrza,
choć wdechu, wydechu próba coraz głębsza,
szarozielony popiół tylko widze,
nic już nie czuję i nic już nie słyszę.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
śmierć, przemijanie, smutek, odchodzenie, pożegnanie, żal
śmierć, przemijanie, smutek, odchodzenie, pożegnanie, żal