Mierzwa Marek - A miał być bezkresny...
No i skończył się świat
Choć mówili, że to kula,
Że horyzont, strefy czasu,
Że tą prawdę mam przytulać
Cóż, jednak skończył się świat
Wiem, bo stoję nad przepaścią
Szedłem sto dni i sto nocy
Wciąż smarując stopy maścią
Wiem, że skończył się świat
Mam na to worek dowodów
W tym żar słońca poruszony
I kamień z do nieba schodów
To prawda, skończył się świat
Jak smak pierników z Torunia
Widzisz, wszystko tutaj fałszem
Jedna wielka kłamstwa studnia.
Choć mówili, że to kula,
Że horyzont, strefy czasu,
Że tą prawdę mam przytulać
Cóż, jednak skończył się świat
Wiem, bo stoję nad przepaścią
Szedłem sto dni i sto nocy
Wciąż smarując stopy maścią
Wiem, że skończył się świat
Mam na to worek dowodów
W tym żar słońca poruszony
I kamień z do nieba schodów
To prawda, skończył się świat
Jak smak pierników z Torunia
Widzisz, wszystko tutaj fałszem
Jedna wielka kłamstwa studnia.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
A miał byc bezkresny...
A miał byc bezkresny...
Pozostałe wiersze autora:
A miał być bezkresny...
Dzieciństwo
Farma
Grzech smutku
Jak długo jeszcze?
Kartka z wakacji
Kłodzkosmutna kaplica czaszek
kolejny ostatni poranek reszty zycia
Nieczym ten deszcz...
Ostatni taniec jesienny
Poeta w świetlistej zbroi...
Sobą uwięzieni
Świętochłowice - Lipiny
Tylko ludzie...
U jabłoni
W pustorannym kościele
Wołanie o Ciebie
Zwykły rycerz
A miał być bezkresny...
Dzieciństwo
Farma
Grzech smutku
Jak długo jeszcze?
Kartka z wakacji
Kłodzkosmutna kaplica czaszek
kolejny ostatni poranek reszty zycia
Nieczym ten deszcz...
Ostatni taniec jesienny
Poeta w świetlistej zbroi...
Sobą uwięzieni
Świętochłowice - Lipiny
Tylko ludzie...
U jabłoni
W pustorannym kościele
Wołanie o Ciebie
Zwykły rycerz