wiersze-poezja.info

 

Gajcy Tadeusz - 1942. Noc wigilijna



Wieczorny szatan monetę zimną
ważył na dłoni...

Parzyła izby zamieć świeczek,
kiedy śmieszne figurki zatargały jak w dzwonnicach sznurkiem,
uniosły stopy na bojaźliwy centymetr -
nie mogły odlecieć.

Wplatał lepkie palce w oczy śnieg,
no i szeptał, uporczywie szeptał;
szatan załkał w szubienicę jak w flet
i rozwiesił płacz w drzewie jak szkiełka.

Więc choinka. - A na sznurku pajacyk,
kolędować Małemu, niech krzepnie,
pójdź - złóż dary - nie wystarcza popatrzeć -
drzewko smutne, a u ciebie świece.

Lulajże w powrozie, lulajże na haku,
niech się wyśni obrus biały i błyszcząca jodła.

Szept przygarnął - z tego szeptu twój opłatek
i ojczyzna ciemniejąca w nagłych gwiazdach z ognia.


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Biuro Rachunkowe druk wielkoformatowy kredyty przez telefon Odżywki OLIMP wymiana linków stałych miniładowarka dobre programy walczak deski podłogowe sklep internetowy Byle nie o miłości - Anna Maria Jopek
Darmowe ogłoszenia | mieszkania w wrocławiu | Życzenia | szklane drzwi | Techniki pamięciowe | Ogłoszenia drobne | Gry www | Projektowanie laboratoriów | Darmowe gry online | kredyt hipoteczny | Forum Programy | Domy z bali | Bielizna sklep internetowy | Producent pokrowców | mieszkania w lesznie
Ogrodzenia betonowe poker Zdąźyć przed Panem Bogiem streszczenie bhp warszawa pierś z kury