Bordo Rita - 17.III.2003
Chmury energicznie
przesuwają się po niebie
zakrywając księżyc
uciszają wilki
są lekarstwem na bezsenność
szary szczur błąka się po lesie,
nie mogąc znaleźć drogi
przemawia do każdego napotkanego
liścia
drzewa, jak drapacze chmur
wznoszą się do nieba niczym
pradawna wieża Babel
ludzkie umysły są tak różne,
że nawet wypowiedzenie prostego
słowa staje się trudne
czerwona rzeka wypływa
ze źródła, zalewa dolinę zieloną...
cicho, prawie niedosłyszalnie
ktoś mówi o kochaniu
i nienawiści, to drugie
słowo wymawia głośniej...
przesuwają się po niebie
zakrywając księżyc
uciszają wilki
są lekarstwem na bezsenność
szary szczur błąka się po lesie,
nie mogąc znaleźć drogi
przemawia do każdego napotkanego
liścia
drzewa, jak drapacze chmur
wznoszą się do nieba niczym
pradawna wieża Babel
ludzkie umysły są tak różne,
że nawet wypowiedzenie prostego
słowa staje się trudne
czerwona rzeka wypływa
ze źródła, zalewa dolinę zieloną...
cicho, prawie niedosłyszalnie
ktoś mówi o kochaniu
i nienawiści, to drugie
słowo wymawia głośniej...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza: