Wroński Marcin - Życie anormalnie narmalnych
Płyniemy z prądem.
Bo pod prąd to brak siły.
Idziemy z garbem.
Bo mięśnie się w nas skurczyły.
Płyniemy z falą.
Bo żagle krwią się zbroczyły.
Idziemy smutni.
Bo cele się gdzieś zgubiły.
Karki nasze są giętkie.
Tym skurwysynom służymy.
Głowy nasze są ciężkie.
Morze problemów w nich nosimy.
Oczy nasze zwierzęce.
Z panicznym strachem krążymy.
Śmierci nasze są piękne.
Byle tam nie gorzej. Wierzymy !
Bo pod prąd to brak siły.
Idziemy z garbem.
Bo mięśnie się w nas skurczyły.
Płyniemy z falą.
Bo żagle krwią się zbroczyły.
Idziemy smutni.
Bo cele się gdzieś zgubiły.
Karki nasze są giętkie.
Tym skurwysynom służymy.
Głowy nasze są ciężkie.
Morze problemów w nich nosimy.
Oczy nasze zwierzęce.
Z panicznym strachem krążymy.
Śmierci nasze są piękne.
Byle tam nie gorzej. Wierzymy !
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
życie
życie
Pozostałe wiersze autora:
Anatema
Błagalne pytania
Byłem w niebie
Dla Beaty
Dlaczego
Dobrt uczciwy... Homo Sapiens
Golgota
Inwektywy
Kapelan
Kłamstwo pociechy nie daje
Morfina przyczyna
Mój jedyny firnament Beata
Nie komerade
Niepomocna
Rozterki i usterki życia
Róży umieranie
Sąd
Spotkanie
Tchnienie
Tobie nie mnie
Tytuł dopisz sam
Westchnienie
Zatracenie
Zbużony spokój
Złudne kochanie
Życie anormalnie narmalnych
Anatema
Błagalne pytania
Byłem w niebie
Dla Beaty
Dlaczego
Dobrt uczciwy... Homo Sapiens
Golgota
Inwektywy
Kapelan
Kłamstwo pociechy nie daje
Morfina przyczyna
Mój jedyny firnament Beata
Nie komerade
Niepomocna
Rozterki i usterki życia
Róży umieranie
Sąd
Spotkanie
Tchnienie
Tobie nie mnie
Tytuł dopisz sam
Westchnienie
Zatracenie
Zbużony spokój
Złudne kochanie
Życie anormalnie narmalnych