wiersze-poezja.info

 

Sobiech Piotr - Życie Narkomana

Byłem dawniej normalnym człowiekiem
Miałem wszystko dom rodzinę
Nade wszystko utraciłem
Utraciłem ojca matkę
Dom rodzinę
Życie moje stało się rannym koszmarem
Czułem ból w sercu
Pojawił się ktoś kto
Mawia że mi pomoże
Zaufałem mu i wziąłem
Biorąc niepewnie do ust
Czułem strach przed tym co robię
Jednak biorę to już drugi raz
To nie bywałe to pomaga
Trzeci czwarty
Piąty i dziesiąty
Brać przestać już nie mogłem
Żyć bez narkotyków nie potrafiłem
Brać przestać już nie przestanę
Żyć bez narkotyków nie przestanę
Tak bior±c masę narkotyków
Napotkałem sekty i nieświadom podpisałem
Podpisałem wstąpienie choć tego nie chciałem
Przez to wszystko miałem widzenie
Syna człowieczego umiłowanego
Dał mi widzenie siebie samego
Dał mi doskonałe zrozumienie
Wtedy kochanym być zapragnąłem
Wydostać z stamtąd się nie mogłem
Wydostać się i być wolnym zapragnąłem
Postanowiłem żyć
Bez narkotyków i sekt
Żyć z Bogiem i przyjaciółmi
W przyjaźni i miłości
Przez całe życie swoje
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Życie Narkomana
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
Horoskopik dzienny | astma | serwis samochodowy kraków | odznaczenia | super zdjecia i laseczki