Malrena - Życie
My młodzi życia nie doceniamy
Z wiekiem coraz mniej je szanujemy
Na ulicach morderstwa, bójki, bandyci
W tym wszystkim biorą także udział dzieci...
Niektóre nie robią tego z przymusu lecz z własnej woli
Nie dostrzegają w swych czynach, tego co innych boli
Ulica z dnia na dzień staje się mniej bezpieczna
Nawet policja, straż miejska nie jest na to skuteczna
Młodzież w kieszeniach nosi noże, łańcuchy, gazy
Bo nawet nie jest zupełnie przekonana do własnej klasy
Oni nie chcą być przy bandytach bezbronni
Dlatego z domu nie ruszają się bez broni
Wyjść przed dom to ryzyko
Bo w każdej sekundzie można stracić wszystko
Życie, rodzinę, pieniądze, dom
Nie wiadomo gdzie bandyci są
Nikt nie docenia wartości życia
Bo jeszcze nie doznał takiego przeżycia
Z wiekiem coraz mniej je szanujemy
Na ulicach morderstwa, bójki, bandyci
W tym wszystkim biorą także udział dzieci...
Niektóre nie robią tego z przymusu lecz z własnej woli
Nie dostrzegają w swych czynach, tego co innych boli
Ulica z dnia na dzień staje się mniej bezpieczna
Nawet policja, straż miejska nie jest na to skuteczna
Młodzież w kieszeniach nosi noże, łańcuchy, gazy
Bo nawet nie jest zupełnie przekonana do własnej klasy
Oni nie chcą być przy bandytach bezbronni
Dlatego z domu nie ruszają się bez broni
Wyjść przed dom to ryzyko
Bo w każdej sekundzie można stracić wszystko
Życie, rodzinę, pieniądze, dom
Nie wiadomo gdzie bandyci są
Nikt nie docenia wartości życia
Bo jeszcze nie doznał takiego przeżycia
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza: