wiersze-poezja.info

 

Leszczyński Paweł - Średnia improwizacja

Błękitne muchomory
Wylazły z tej różowej poszewki na poduszkę.
Odtańczyły walca
I śmiały się z mojej fryzury!
To nie moja wina,
Moja bardzo wielka wina,
Że rozdwojone końcówki
Wężami boa
Zaszczycają mnie swoją obecnością!
Na pohybel!

Zimno.
Rozpalając w pokoju ognisko
Podpaliłem firanki i rolkę papieru toaletowego.
Ostatnią!
Co się teraz ze mną stanie?!
Nieszczęsny!

Dlaczego moja drukarka
Nie potrafi drukować na marmurze?
Wydrukowałbym sobie nagrobek,
Epitafium
Czarno na białym.
Ale moja drukarka nie drukuje na marmurze,
Odłączyłem ją od prądu,
Niech spoczywa w pokoju
Zła, zła, zła drukarka!

Karuzela
Kręci się, wiruje,
Doniczkowe kwiatki krzyczą w niebogłosy!
Wiatr szumi!
Krew szumi!
A ja dźwigam swój własny krzyż.
Karuzela świateł
W zamkniętym pokoju
O, już nie wirują.
Polej jeszcze jednego!
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
muchomory
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
Zyczenia ania | Bedzin urząd skarbowy | ogłoszenia | blog laski | Karty tarota